feria Wielkiego Postu [3 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY

10.03 Lublin

zmiana godziny Mszy św. (na stałe)

25.03—30.03

rekolekcje ignacjańskie dla kobiet

26.03—29.03 Kraków

porządek nabożeństw

29.03—31.03 Kazimierz Dolny

Ogólnopolski zlot Rycerstwa Niepokalanej dla dziewcząt w wieku ponad 12 lat

30.03—31.03 Olsztyn

rekolekcje wielkopostne

03.04—07.04 zmiana

rekolekcje montfortańskie dla mężczyzn i kobiet

04.04 Nowy Targ

wykład x. Łukasza Szydłowskiego FSSPX

05.04—07.04 Kraków

rekolekcje wielkopostne

11.04 Lublin

wykład x. Łukasza Szydłowskiego FSSPX

12.04—14.04 Poznań

rekolekcje wielkopostne

12.04—13.04 Lublin

rekolekcje wielkopostne

13.04 Kraków

spotkanie koła apologetycznego

01.05—05.05 Chęciny

dni skupienia dla rodzin

07.05 Katowice

wykład x. Karola Stehlina FSSPX

19.06—23.06 zmiana

rekolekcje dla członków MI

22.06 Olsztyn

V Pielgrzymka Tradycji Katolickiej do Gietrzwałdu

01.07—06.07

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn

08.07—17.07

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn i kobiet

08.07—17.07 Jaworki k. Szczawnicy

obóz wakacyjny dla chłopców

17.07—26.07 Jaworki k. Szczawnicy

obóz wakacyjny dla dziewcząt

16.08—22.08 Tatry Wysokie, Słowacja

obóz wędrowny dla chłopców

22.08—28.08 Tatry Wysokie, Słowacja

obóz wędrowny dla dziewcząt

26.08—31.08

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn

03.09—07.09 zmiana

rekolekcje montfortańskie dla mężczyzn i kobiet

09.09—14.09

rekolekcje ignacjańskie dla kobiet

Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny

Kazania: wszystkiex. Jana Jenkinsa

św. Elżbietej Wdowy

Drodzy Uczniowie, Drodzy Przyjaciele,

W dniu dzisiejszym obchodzimy wspomnienie świętej, która uchodziła za wielką nie tylko w oczach świata, czyli ze względu na swą doczesną władzę, ale była również wielką w oczach Boga.

Elżbieta urodziła się na Węgrzech, jednak poprzez pokrewieństwo swej potężnej rodziny miała wpływy praktycznie w całej Europie. Była córką króla Węgier i jego żony Gertrudy, która należała do niemieckiej rodziny królewskiej. Siostrą jej matki była święta Jadwiga Śląska. Elżbieta była też babką cioteczną świętej Izabeli, królowej Portugalii, była więc spokrewniona z rodzinami królewskimi całej Europy.

Nic więc dziwnego, że wielu starało się o jej rękę i po zaręczynach z landgrafem Turyngii, przeniosła się na tamtejszy dwór, by tam przygotowywać się do przyszłego małżeństwa. Było to królestwo dobrze znane ze swego bogactwa i mecenatu nad sztuką i nauką.

Choć jednak bogactwa tego świata mogłyby kusić młodą Elżbietę, była ona bardzo pobożna i gorliwa na modlitwie. Modlitwa i umartwienia uchroniły ją od zepsucia świata, można nawet zaryzykować twierdzenie, że uratowały ją od bardzo złego małżeństwa z księciem Hermannem. Nie był on znany z cnotliwego życia i zmarł, zanim mogła go poślubić, albo wskutek jej modlitw, albo też Bóg wynagrodził w ten sposób jej pobożność. Jego brat, książę Ludwik, który był następny w linii dziedziczenia, był młody i równie szlachetny jak hojny i to jego ostatecznie poślubiła Elżbieta. Na dworze w Turyngii – dla którego jej dobra i cnotliwa natura była wyrzutem sumienia – spotykała się często z pogardą i szyderstwami, jednak Ludwik mężnie bronił jej przed wszystkimi atakami i doprowadzał zawsze do tego, że jej wrogowie wycofywali swe zarzuty upokorzeni i zawstydzeni. Nie mógł jednak zapobiec śmierci matki Elżbiety, Gertrudy, zamordowanej wskutek intrygi politycznej. To smutne wydarzenie nie zniechęciło Elżbiety do praktykowania cnoty, sprawiło jedynie, że złożyła cała swa nadzieję w Bogu, który wynagradza wszystkich, którzy Mu ufają.

I rzeczywiście, już niedługo dwór turyński otrzymał sprawiedliwą zapłatę za swe uczynki. Król, ojciec jej przyszłego męża Ludwika, w konsekwencji wszystkich swych politycznych planów, padł wkrótce ofiarą swych własnych intryg. Został ekskomunikowany, stracił nawet rozum i zmarł nie pojednany z Kościołem. Jego następcą został Ludwik, który znany jest obecnie pod imieniem Ludwika IV. Ludwik i Elżbieta pobrali się i wedle relacji świadków byli bardzo szczęśliwym i wzorowym małżeństwem, a Ludwik okazał się godny swej żony, zatwierdzając wszystkie jej dzieła miłosierdzia i broniąc jej pełnego pokuty i czuwania życia. To dzięki jej modlitwom i ofiarom Ludwik znalazł dosyć siły, by być dobrym królem i odważnym żołnierzem. Często nazywa się go nawet świętym Ludwikiem, choć nigdy nie został kanonizowany, z pewnością jednak był jednym z najlepszych ludzi swoich czasów.

Ludwik stał się wkrótce jednym z najważniejszych ludzi w Europie i ponieważ często wysyłany był przez cesarza z bardzo ważnymi misjami, święta Elżbieta zajmowała się sprawami państwa.

Jej gorliwość w pełnieniu dobrych uczynków nie miała granic, podczas głodu i będącej jego następstwem zarazy, które nawiedziły Turyngię, osobiście rozdzielała pomoc, oddała nawet ubogim swe własne królewskie szaty. Kazała zbudować szpital nieopodal zamku królewskiego, by osobiście opiekować się chorymi i odwiedzała ich codziennie, niosąc im pociechę w ich ostatnich godzinach życia. Każdego dnia osobiście rozdzielała żywność oraz odzież ponad dziewięciuset osobom najbardziej dotkniętym ubóstwem. Była bardzo przywiązana do idei głoszonych przez świętego Franciszka i na wszelkie sposoby naśladowała jego ubóstwo, w mierze na jaką pozwalał jej jej stan. Oczywiście takie dobre uczynki prowokowały jej wrogów do dalszych kalumnii, oskarżali ją nawet o marnotrawienie bogactw korony. Jednak Ludwik po powrocie ze swych misji potwierdził osobiście wszystko, co uczyniła pod jego nieobecność.

Wkrótce jednak król udał na największą misję swego życia – na krucjatę mającą na celu wyswobodzenie Jerozolimy z rąk muzułmanów. Miała to być krucjata zakończona przeciwieństwie do innych sukcesem, jednak Ludwik nigdy nie dotarł do Jerozolimy, zmarł w drodze na zarazę. Elżbieta dowiedziała się o jego śmierci dopiero po miesiącu, po urodzeniu ich trzeciego dziecka. Gdy usłyszała nowiny, przepełnił ją taki żal, iż zawołała głośno: „świat ze wszystkimi swymi radościami jest teraz dla mnie martwy”.

Elżbieta osiągnęła później doskonałość w praktykowaniu cnoty, którą nazywamy nadzieją: nadzieją na rzeczy przyszłe. Od dawna była niezwykle pobożna i zawsze pogrążona w myślach o rzeczach wiecznych, jednak od śmierci męża poświęciła się wyłącznie pełnieniu dobrych uczynków w nadziej na znalezienie nieprzemijającej pociechy, gdyż na sobie samej doświadczyła, że nawet najczystsze ziemskie radości są jedynie ulotne i przemijające. Wielu namawiało ją do ponownego zamążpójścia, ona jednak pozostała wierna ślubowi czystości, który uczyniła po śmierci męża. Żadne intrygi dworskie i knowania nieuczciwych ludzi nie mogły przezwyciężyć jej odwagi i cnoty, pokonała ją jednak ostatecznie zaraza, której ofiarą padła w roku 1231.

Miała zaledwie dwadzieścia cztery lata, jednak w trakcie swojego krótkiego życia uczyniła dla swego ludu więcej, niż trzy pokolenia nieuczciwych królów i polityków. Kiedy przyglądamy się jej dziełom i jej wytrwałości w cnocie, opierającej się intrygom i złości ludzkiej, możemy nawet powiedzieć, że była lepszym człowiekiem, niż wszyscy inni razem wzięci. Miała nadprzyrodzoną siłę, nadludzka siłę, płynącą z cnoty nadziei.

Tak więc, Drodzy Uczniowie, naśladujmy świętą Elżbietę zwłaszcza w cnocie nadziei, która daje nam siłę. Gdy jesteśmy przywiązani do ziemskich przyjemności, do rzeczy doczesnych, nasi wrogowie zawsze mogą wykorzystać nasze przywiązania, by doprowadzić nas do upadku i ukazać naszą słabość. Najsilniejszym człowiekiem jest ten, który nie liczy na rzeczy doczesne, ale raczej na stałość Boga, który daje zwycięstwo tym, którzy pokładają w Nim nadzieję.

To właśnie cnota nadziei daje nam siłę i powodzenie w naszych przedsięwzięciach – gdyż sukces nie zależy jedynie od naszej siły, ale i od tego, czy jesteśmy takimi, jakimi chce mieć nas Bóg. Jeśli Bóg jest z nami, jeśli Bóg pragnie naszego dobra, człowiek nic nam nie może uczynić. Prośmy więc o tę cnotę nadziei, o ufność, że Bóg udzieli nam wszystkiego, co jest potrzebne dla naszego zbawienia, a możemy być pewni, że ją otrzymamy. Amen.

x. Jan Jenkins FSSPX

01.01.1970 r.; Józefów

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Najnowszy numer „Zawsze Wierni”

Rycerstwo w czasach pacyfizmu

Najnowszy materiał do pobrania

Pokuta w duchu Fatimy

rekolekcje wielkopostne wygłoszone przez o. Tomasza OP

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2019 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.