22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego [2 kl.]
10.10—12.10 Rzeszów
15.10 Szczecin
— wykład „Kryzys w Kościele – środki zaradcze” oraz Msza św.
16.10 Kraków
— Msza św. o godz. 18:30
23.10 Lublin
— wykład x. Jana Jenkinsa „Traditio tradita – Tradycja zdradzona! Rzecz o ruchach indultowych”
31.10—3.11 Gdynia
7.11—9.11 Warszawa
10.11—15.11 Bajerze
Najnowsza galeria:
Bractwa Św. Piusa X
ul. Garncarska 32
04-886 Warszawa
Luty 2001 r.
List okólny nr 12
DO UCZESTNIKÓW KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ
Drodzy Krzyżowcy Matki Bożej Różańcowej,
Szaleniec Niepokalanej to tytuł książki, o której niektórzy z Was pewnie słyszeli, może nawet ją czytali; kim jest ten szaleniec?... Dobrze pamiętacie – to św. Maksymilian Kolbe. (Autorką tej książki jest Maria Winowska; przy okazji chciałbym polecić inne pozycje jej autorstwa, gdyż ich lektura może być bardzo korzystna dla katolickiego czytelnika.)
Rzeczywiście, można św. Maksymiliana nazwać szaleńcem; zwłaszcza jemu współcześni nie mogli czynić inaczej. Jeżeli się bowiem patrzy na jego życie, to wyraźnie widać, że ma ono w sobie coś nadzwyczajnego, coś, co jest jakby spoza tego świata, coś, co jest od Pana Boga dane w sposób nadzwyczajny. Spoza tego świata, ale jednak nie spoza tego, co się widzi u świętych; ponieważ każdy święty ma w sobie coś niezwykłego, i w tym są oni sobie równi.
„Zdobyć świat dla Niepokalanej” – tak brzmiało hasło świętego, które chciał urzeczywistnić aż do szaleństwa. W kwietniu roku 1927, wracając z Zakopanego, o. Maksymilian spotkał w pociągu studentów Japończyków, nawiązał z nimi rozmowę, wręczył im wedle zwyczaju swoje „kulki” i otrzymał w zamian talizmany w postaci małych, metalowych słoniątek.
„Tymże więc karmią się miliony dusz? O. Maksymilian uczuł nagle, że wołają go z daleka, jak owego Macedończyka w wizji św. Pawła. Minęły trzy lata. Pewnego dnia ruszył o. Maksymilian do ojca prowincjała i wszczął taki oto dialog:
– Jeśli taka jest Wola Niepokalanej, chciałbym założyć Jej zagrodę w Japonii i zacząć jak najprędzej wydawać «Rycerza» po japońsku.
Ojciec prowincjał aż podskoczył:
– Ma Ojciec na to pieniądze?
– Nie!
– Umie Ojciec po japońsku?
– Nie, ale się nauczę.
– Czy ma Ojciec przynajmniej oparcie, znajomych, jakieś zabezpieczenie tam na miejscu?
– Nie, ale Niepokalana zaradzi”.
Była to ta sama ufność, której żądał Jezus od swych uczniów w czwartą niedzielę po Objawieniu, płynąc razem z nimi po morzu, kiedy nastała wielka burza. Ta sama ufność, której żądał Jezus od siostry Faustyny, mówiąc do niej o tym prawie w każdym objawieniu.
„Jezu ufam Tobie” – jakże bardzo miły jest Panu Bogu ten akt strzelisty, poprzez który przynajmniej próbujmy wzbudzić w sobie tę ufność, którą święci posiadali niejako w nadmiarze! W przypadku św. Maksymiliana rzeczywiście doszło do założenia placówki w Japonii, co można uznać za wynagrodzenie tej wielkiej, a nawet nadzwyczajnej ufności świętego.
Ufność jest cnotą bardzo nam potrzebną, przede wszystkim w trudnych sytuacjach. Niestety, większość ludzi stara się o tę cnotę dopiero wtedy, gdy znajdują się w takich trudnościach, że potrzebują Pana Boga jako „ostatniej deski ratunku”. Uświadommy sobie, że ufność pokładana w Bogu we wszystkich sytuacjach jest najpiękniejszą formą miłości do Niego! Ufność Panu Bogu jest najbardziej prawdziwym realizowaniem miłości – aby to jednak pojąć, trzeba dużo modlić się i medytować.
Różaniec może być dla nas szkołą wszystkiego, co jest potrzebne na drodze do Nieba. Jesteście członkami Krucjaty Różańcowej; przypominajcie sobie wciąż na nowo, że Matka Boska ofiarowała Różaniec jako prezent miłości, którą nas obdarza. Uczenie się tej modlitwy, dobrego jej odmawiania, było dla świętych nie tyle obowiązkiem, co o wiele bardziej miłą okazją i środkiem wiodącym do spełnienia ich pragnień. Jeżeli więc masz różaniec, masz zarazem i kompas, który będzie Cię prowadził od początku aż do samego końca Twojej drogi.
ks. Anzelm Ettelt FSSPX
Serwis Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (FSSPX) w Polsce; © 1997–2008 Wydawnictwo Te Deum sp. z o. o.
Ten dokument w Internecie: http://www.piusx.org.pl/krucjata/list/12











