dzień ferialny [4 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY
Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny
Sekretariat Krucjaty Różańcowej Tradycji
Bractwa Św. Piusa X
ul. Garncarska 32
04-886 Warszawa

Kwiecień 2001 r.

List okólny nr 13

DO UCZESTNIKÓW KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ

Drodzy Krzyżowcy Matki Bożej Różańcowej,

Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc” (2 Kor 3, 2–3).

Już niewiele czasu pozostało nam do Wielkanocy. Wielki Post jest nam dany, żeby się zbliżyć do Pana Boga przez powstrzymywanie się od rzeczy, które dają przyjemność naszym zmysłom. Wyrzeczenie jest tematem prawie wszystkich tekstów liturgicznych w tym okresie; odnosi się ono do dozwolonych, a nie grzesznych przyjemności, bo grzesznych musimy wyrzekać się zawsze. Chodzi więc tu o takie przyjemności, które kiedy indziej są dozwolone, a nawet mogą służyć jakiemuś zbliżenia się do Boga. Każdy wierny powinien wiedzieć, że np. w święto I klasy czy Matki Boskiej zwyczajowo czci się Pana Boga także lepszym jedzeniem. Św. Teresa z Avilli mówiła: „jak indyk to indyk, jak post to post”.

Życie człowieka jest pełne ofiar; życie niektórych ludzi bywa wyjątkowo uciążliwe. Są przypadki, kiedy te codzienne krzyże zdają się być prawie nie do uniesienia. W jednym przypadku zaskoczy kogoś ciężka choroba, która jest może tak ciężka, że prawie nieuleczalna, albo nawet prowadzi do śmierci; w innym przypadku nagle umiera bliska osoba; może to być ojciec rodziny, a osieroceni nie widzą sposobu na zdobycie środków na utrzymanie. Kiedy indziej chodzi o zazdrość lub niesprawiedliwość.

Wielu ludziom trudno znaleźć pociechę w swoim krzyżu. Chrześcijanin wie, skąd ma się spodziewać pomocy, ale ciężar cierpienia polega na tym, że wydaje się ono nieskończone, bez nadziei na otuchę. Są ludzie, którzy szukają ulgi przez ucieczkę w alkohol czy narkotyki. Nam jednak zależy na tym, żeby ciągle sobie przypominać, że we wszystkich kłopotach życia Matka Boża może i chce kierować naszym życiem, nadając mu przez to sens i dając radość. Post jest więc okresem wyrzeczenia się, ale jeżeli dla niektórych ludzi już całe życie jest pełne wyrzeczeń, to czy oni też muszą umartwiać się i pościć? Pewien święty powiedział: „Jeżeli jesteś smutny, to pość i umartwiaj się!”. Post ma bowiem służyć naszemu dobru, a przez to jest dla każdego korzystny. Podwójny jest mianowicie jego sens:

  1. Ubłagać u Nieba łaski; to ubłaganie dokonywało się w Starym Testamencie i w żywotach świętych zawsze przez ofiary i wyrzeczenia.
  2. Odwrócić się od stworzeń i zwrócić ku Stworzycielowi oraz przypomnieć prawdę, że jesteśmy całkowicie zależni od Boga i przez Niego kierowani.

W związku z tematem umartwień wielce korzystne jest czytanie żywotów świętych, ponieważ oni byli prawdziwymi bohaterami w umartwianiu się. Nie uciekali przed napotykanymi w życiu krzyżami, ale wręcz przeciwnie: podejmowali jeszcze dodatkowe wyrzeczenia. Takie zachowanie przynosiło im wiele pociech; samo czytanie ich żywotów już jest pomocą i otuchą dla wierzącego. Niech nikt, kto cierpi, nie powie, że święci cierpieli mniej od niego, bo to jest pewne, że wielu świętych cierpiało dużo więcej od każdego z Was – i przez to byli bliżsi Chrystusowi. Chrystus bowiem jest tym, który cierpiał najwięcej, głowa Jego Kościoła – we wszystkim największy – w cierpieniu i we wszystkich cnotach, przede wszystkim w pokorze, wzór wszystkich świętych, również i dla Was. Bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej powiedziała w chwili głębokiego wewnętrznego cierpienia: „Niech Bóg daje pociechę innym, ja chcę kochać ciemności”. Takiego ducha ofiary mieli wszyscy bohaterzy wiary, np. św. Maksymilian. Czy będziecie kiedyś uznanymi świętymi, czy też nie, wszyscy musicie przyswoić sobie takiego ducha. Prowadzi on nas do prawdziwej pociechy, poza tym do wolności od grzechów i do wszystkich cnót. Ta droga prowadzi per Mariam ad Iesum – „przez Maryję do Jezusa”. Jezus jest celem naszych dążeń. Jego Matka jest nam potrzebna, by nas prowadzić tą drogą, oczywiście razem z Aniołami i świętymi.

ks. Anzelm Ettelt FSSPX

spis listów »

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2017 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.