dzień ferialny [4 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY
Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny
Sekretariat Krucjaty Różańcowej Tradycji
Bractwa Św. Piusa X
ul. Garncarska 32
04-886 Warszawa

Marzec 2003 r.

List okólny nr 19

DO UCZESTNIKÓW KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ

Drodzy Krzyżowcy Matki Bożej Różańcowej,

Odmawianie Różańca bardzo pomaga w osiągnięciu doskonałości chrześcijańskiej. Dla osób świeckich jest to nawet jeden z najważniejszych środków pomocniczych na drodze do doskonałości. (Dla zakonników podobne znaczenie mają jeszcze inne ćwiczenia duchowe, zwłaszcza brewiarz, który się składa przede wszystkim z psalmów Starego Testamentu.) Ogólnie można powiedzieć, że dusza postępuje ku Bogu na dwa sposoby: poprzez staranie się o cnoty i przez modlitwę. Cnota we właściwym sensie teologicznym to uzyskane przyzwyczajenie do spełniania dobrych uczynków, a nie same pojedyncze dobre uczynki; cnoty są więc w pewnym sensie owocami wysiłków pobożnej duszy – modlitwa zaś jest jej pokarmem. Święci mówili, że podobnie jak ciało nie może żyć bez pokarmu, tak samo dusza nie może żyć bez modlitwy.

Intencje naszej Krucjaty Różańcowej zostaną osiągnięte przez postęp każdego jej członka w cnotach i w modlitwie. Niech każdy z Was stara się chętnie nie tylko o modlitwę w podanych intencjach, ale i będzie świadomy, że jej skutki zależą też od niego! Tak, dobrze zrozumieliście: to, czy narody powrócą do Tradycji Apostolskiej i do Mszy św. Wszechczasów, czy Niepokalane Serce Maryi zatryumfuje nad wszelkimi herezjami, czy będą święci kapłani i zakonnicy etc. – zależy również od Was!

Różaniec przynosi owoce dla Waszych dusz i rodzin. Jedną z najważniejszych cnót, które przynosi, jest ta, którą św. Ignacy nazwał indifferentia, tzn. obojętność wobec dóbr tego świata – albo wręcz wyrzeczenie się ich. Matka Boża ukazała św. Ignacemu, że cnota ta jest podstawą innych cnót chrześcijańskich; dlatego rozważanie o niej Święty umieścił już na początku swoich Ćwiczeń Duchowych. „Szukajcież tedy naprzód Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane” (Mt 6, 33). Chodzi tutaj o ogólny (zasadniczy) nasz stosunek do rzeczy stworzonych; jeżeli piszę „rzeczy stworzone”, to należy pod tym określeniem rozumieć także wszystkie zdarzenia naszego życia. (Przykładami zdarzeń są choroba, śmierć bliźniego, ale również szczęście.) Kwestia brzmi więc: jak je odbiorę i co z nimi zrobię? Wiadomo, że szczęśliwy jest ten człowiek, który wobec tych rzeczy zachowuje pewien zdrowy dystans. Święci go posiadali – i byli niewątpliwie bardzo szczęśliwi.

Nosimy w sobie, na skutek grzechu pierworodnego, skłonności przeciwne wspomnianej obojętności wobec rzeczy stworzonych. Człowiek, jeżeli jest tylko pod wpływem swojej natury, woli życie jak najlżejsze, jak najbardziej wygodne. Człowiek „duchowy” podejmuje natomiast dobrowolnie wysiłki i wyrzeczenia, ponieważ dzięki modlitwom znajduje się pod wpływem Ducha Świętego. Ten Boski Duch nie wymaga od swoich przyjaciół wyrzucenie wszystkiego albo zaniedbania dóbr, a tylko wewnętrznej, tj. duchowej wolności od nich. Ta wewnętrzna wolność żąda jednak od czasu do czasu rezygnacji z czegoś bardzo miłego, albo też zgodzenia się z Wolą Bożą, jeżeli to On sam nas tego pozbawi. Nie jest natomiast wykluczone, żeby w pewnej mierze korzystać z dóbr doczesnych. „Żołnierze tedy, gdy go ukrzyżowali, wzięli szaty jego (i podzielili na cztery części dla każdego po jednej) i tunikę. A tunika nie była szyta, ale od góry całodziana” (J 19, 23). Taka szata była bardzo droga i dlatego pożądali jej żołnierze. Była to szata Pana Jezusa! Tak, nosił On drogie szaty – ale miał w swym sercu wolność od rzeczy stworzonych.

Uwolnienie się od przywiązania do dóbr tego świata kosztuje niemało trudu. Jeżeli ktoś utrzymuje, że wyrzeczenie się dowolnego dobra nie wiązałoby się w jego przypadku z pewnym – mniejszym lub większym – wysiłkiem, wówczas zwodzi sam siebie, ponieważ grzech pierworodny i jego skutki powodują, że to wyrzeczenie się dóbr materialnych jest trudne.

Dlatego bądźmy hojni: hojni w oddaniu, w wyrzeczeniu się, hojni w spędzeniu czasu na modlitwie różańcowej. Uważnie spoglądajmy na potrzeby innych, którzy nas potrzebują, i miejmy wzgląd na Pana Boga, który najlepiej może nam pomóc, kiedy będziemy wolni od balastu przywiązania do dóbr tego świata.

Niech Pan Bóg udzieli Wam swojego błogosławieństwa we wszystkich Waszych sprawach!

ks. Anzelm Ettelt FSSPX

spis listów »

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2017 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.