feria Wielkiego Postu [3 kl.]

Inne serwisy:

KOMUNIKATY
Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza Krucjata eucharystyczna DVD dla kapłanów Mszalik codzienny
Sekretariat Krucjaty Różańcowej Tradycji
Bractwa Św. Piusa X
ul. Żwanowiecka 46/50
04-849 Warszawa

Marzec 1998 r.

List okólny nr 4

DO UCZESTNIKÓW KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ

Drodzy Krzyżowcy Matki Bożej Różańcowej,

Na pewno nie jest to przesadzone, jeśli przypisujemy powrót katolickiego kapłana do Tradycji modlitwom uczestników Krucjaty Różańcowej. Niepokalana widziała chęć wiernych, którzy pragnęli przystąpić do tej duchowej armii i ofiarowali nie tylko obowiązkowe dziesiątki Różańca świętego m.in. „o powrót narodu polskiego do Tradycji apostolskiej i Mszy św. Wszechczasów”, ale również swe cierpienia, ofiary i inne modlitwy. Wielu z nich napisało, iż zdecydowali się odmawiać cały Różaniec w intencjach Krucjaty. A co znaczy konkretnie „powrót do Mszy św. Wszechczasów”? Najpierw znaczy to, że znowu kapłani wracają do tej Mszy świętej, bo bez kapłanów nie ma Mszy świętej. Przystąpienie ks. Edwarda Wesołka do Bractwa św. Piusa X jest więc wielkim wydarzeniem dla życia Krucjaty, nie tylko jako dowód, iż Pan Bóg widocznie wysłuchuje naszych próśb, lecz także jako zachęta do dalszej duchownej walki. Nie ukrywam, że już kilku księży bywało w przeoracie aby się zapoznać z Tradycyjną Liturgią świętą. Oni przede wszystkim potrzebują naszych modlitw, bo niezmiernie trudne i ciężkie są dla nich ofiary i wyrzeczenia związane z takim powrotem do Tradycji.

W związku z tym ks. Edward Wesołek chętnie zgodził się zwrócić się do Was. Niech jego słowa pobudzą w naszych sercach coraz więcej miłości do Ukrzyżowanego, aby jak najlepiej Go naśladować.

ks. Karol Stehlin FSSPX

Drodzy Krzyżowcy Matki Bożej Różańcowej,

Bojownicy Królestwa Chrystusowego – Krzyżowcy mają swego wodza, którym jest zwycięski Baranek – Pan nad panami i Król nad królami (zob. Ap 17,14; 1 Tm 6,15). Stare łacińskie powiedzenie mówi: „Słowa uczą, przykłady pociągają”. Dobrze więc, byście widzieli zachętę i wzór w licznych przykładach walecznych żołnierzy, którzy polegli zwyciężyli w boju, pokonując samych siebie, osiągnąwszy „niewiędnący wieniec chwały” (1 P 5,4).

Jednym z nich jest pierwszy błogosławiony Cygan – Zefiryn Giménez Malla, pochodzący z Hiszpanii, którego Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował 4 maja ub.r. Ten męczennik Różańca św. pokazał nam, jak mamy walczyć. Jeśli naszym wodzem jest Baranek zabity za nasze grzechy, jeśli żołnierzem Królestwa Chrystusowego jest bł. Zefiryn, który też został zabity z nienawiści do wiary katolickiej, to właśnie to ma nam przypominać, że wojujemy nie mieczem, ale modlitwą, miłością, apostolstwem. Wojujemy wiernością w małych rzeczach, by osiągnąć wielkie (zob. Mt 25, 21). Wojowanie, to nie odpoczynek, ale wytrwała praca nad umacnianiem Królestwa Chrystusowego – najpierw we własnym sercu, a przez to w sercach tych, których Bóg da nam spotykać na drodze przez Niego wytkniętej.

Błogosławiony Zefiryn codziennie, a nawet kilka razy na dzień odmawiał Różaniec. Modlił się na różańcu sam w kościele pw. Niepokalanego Serca Maryi w Barbastro, gdzie – jak mówi świadek – „zawsze zajmował tę samą ławkę, na lewo w środku kościoła”. I to była jego najbardziej osobista modlitwa – w ciszy kościoła, wobec Najśw. Sakramentu. Modlił się też na różańcu, kiedy szedł czy to do kościoła, czy po wodę. „Pozdrawiał nas, potem szedł dalej i modlił się. Mówię o tym, gdyż widziałem, jak poruszał wargami” – mówi inny świadek. Ale to nie wystarczało. On apostołował modlitwą różańcową. Katechizując dzieci, uczył je modlitw, także modlitwy różańcowej. Odwiedzając chorych w przytułku, też modlił się z nimi na różańcu. Odmawiał Różaniec jeszcze w domu przed pójściem spać. Wspomina o tym przybrana wnuczka, że go widziała „w piżamie z różańcem, trzymającego w ręku zdjęcie Teresy [zmarłej żony] i kosmyk jej włosów. Płakał i modlił się”. Ks. M. Riboldi, autor książki o Błogosławionym pisze, że sąsiadka profesora Nicolasa S. de Otto Escudero, Zefirynowego przyjaciela, „widywała ciemnoskórego Cygana, jak przychodził, odmawiając Różaniec. Dziwiła się trochę, gdyż Zefiryn Giménez Malla był człowiekiem prostym, bez studiów, a jednak przychodził do pańskiego domu”. Pomijam przedstawienie całego życia duchowego bł. Zefiryna, ograniczając się raczej do jego modlitwy różańcowej i tego szczególnego apostołowania.

Częstą pokusą, która ma zniechęcić do kroczenia drogą świętości jest wykrętna myśl, że święty to mógł, bo święty, a ja świętym nie jestem. A kimże są święci? Czy nie byli ludźmi z tej samej, co i ja gliny? Czy inaczej odczuwali ból, zmęczenie, strach? Albo czy potrzeba szczególnego przygotowania, studiów, aby robić to, co robił bł. Zefiryn? Trzeba tylko chęci. I wciąż wiary w skuteczność modlitwy. Trzeba tę wiarę rozbudzać właśnie przez modlitwę.

Bywa tak nieraz, że ludzie, widząc potrzebę włączenia się do jakiejś dobrej sprawy, chętnie do niej przystępują, ale (jak było z tym ziarnem ewangelicznym) potem zapominają o zobowiązaniach. Inni zaś wypełniają zobowiązania czy przyrzeczenie, ale jakby boją się, żeby nie zrobić czegoś za dużo. Dla apostoła nigdy za dużo modlitwy. Przy dobrych chęciach i dobrej organizacji pracy, porządku dziennego jest możliwe odmawianie nawet całego różańca każdego dnia, jak to – możemy się domyślać – robił Błogosławiony.

Ten bojownik Królestwa Bożego, nie rozstając się nigdy w różańcem, przez ten właśnie różaniec trafił do więzienia. Gdyby, jak św. Paweł, potrafił pisać, mógłby, jak on, chlubić się tytułem „więzień Chrystusa Jezusa” (Flm 1). Tam kuszony do oddania różańca, jeszcze gorliwiej się modlił. Po dwóch tygodniach spędzonych na modlitwie, w wielkim spokoju oczekiwał wyroków Bożych. 9 sierpnia 1936 roku wraz z duchownymi, wśród których był biskup Barbastro, bł. Florentyn Asensio Barroso, został rozstrzelany. W ostatniej chwili życia wykrzyknął: „Niech żyje Chrystus Król!” i padł na ziemię, trzymając w ręku różaniec. Dziś wielu Cyganów, którzy byli z nim jakoś związani, odmawia tę modlitwę. Przykład tego prostego człowieka, analfabety, woła głośniej, niż uczone księgi. Śmierć bojownika o Królestwo Boże, to wielkie zwycięstwo wiary.

Jedną z sześciu szczególnych intencji Krucjaty Różańcowej jest modlitwa „o powrót narodu polskiego do Tradycji Apostolskiej i Mszy św. Wszechczasów”. Zadaniem Krzyżowca jest nie tylko modlenie się o powrót Mszy św., która swymi korzeniami sięga czasów apostolskich, ale i jak najczęstsze w niej uczestnictwo. I tu wzorem może być też bł. Zefiryn, który codziennie uczestniczył w takiej właśnie Mszy św. I to uczestniczył w pełni, przystępując do Komunii św., przyjmując ją, oczywiście, nie inaczej jak na klęcząco, jak do tego gorąco zachęcał święty Pius X. Modlitwa w stanie łaski uświęcającej, ciągłe odnawianie więzi z Panem Jezusem, królującym w sercu przez Komunię świętą – to dopiero potęga! To dopiero popłoch w piekle!

Ponieważ zły duch boi się tych, którzy całkowicie oddają się Bożym sprawom, dlatego będzie starał się „unieszkodliwić” takich czyli zniechęcić do życia pobożnego, wysuwając tysiące przeszkód i trudności. Ale czyż nie wiecie, że bierzecie udział w walce?! Może więc warto postawić sobie pytanie: „jeśli potrafił to robić błogosławiony Cygan, to czyż niemożliwym jest to dla mnie?

Błogosławiony Zefiryn może stać się wzorem dla Was, Krzyżowcy, gdyż on nie żył tylko dla siebie i nie umierał dla siebie, ale dla Tego, Który jest Królem wszechświata, a Który chce być też rzeczywiście Królem naszych serc, naszej Ojczyzny, naszego społeczeństwa, każdej dziedziny naszego życia. Chce królować przez miłość, dlatego szuka naszej miłości, chce być przez nią zaproszony. Szuka miłości, która się rozlewa na innych, która odnajduje swój pełny sens w zdobywaniu innych dla Królestwa Chrystusowego. Dokonać się to może przez Waszą modlitwę, przez apostolstwo modlitwy i dobrego przykładu, a więc przez życie dla Pana Jezusa, przez uświęcanie Waszych rodzin Jego obecnością, posłuszeństwem Jego prawu. A w tym wszystkim niech Was wspomaga Ta, Która bolała pod Krzyżem, ofiarując swe cierpienia, aby Jej Syn królował.

ks. Edward Wesołek

Duchowa zachęta

Aby zachęcić was jeszcze bardziej do podjęcia tego nabożeństwa dusz wielkich, dodaję, że Różaniec, odmawiany z równoczesnym rozmyślaniem jego tajemnic:

  1. wznosi nas niepostrzeżenie do doskonałego poznania Jezusa Chrystusa;
  2. oczyszcza nasze dusze z grzechu;
  3. pozwala nam zwyciężyć wszystkich naszych nieprzyjaciół;
  4. ułatwia nam praktykę cnót;
  5. zapala nas miłością Jezusa Chrystusa;
  6. wzbogaca nas łaskami i zasługami;
  7. daje nam środki, aby spłacić wszystkie nasze długi zaciągnięte względem Boga i względem ludzi, i w końcu uprasza nam u Boga wszystkie łaski...

Chcę – powiedziała Matka Boża bł. Alanowi – aby ci, którzy mają nabożeństwo do mojego Różańca, otrzymali łaski i byli błogosławieni w życiu, w śmierci i po śmierci, przez Mojego Syna: chcę, by uwolnieni od wszelkiej niewoli, byli prawdziwymi królami z koroną na głowie i berłem w ręku, w wiecznej chwale”.

Dziełko św. Ludwika Marii Grignon de Montfort Przedziwny sekret Różańca świętego jest do nabycia w księgarni wysyłkowej Te Deum.

spis listów »

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2017 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.