Niedziela Przewodnia (1. Niedziela po Wielkanocy) [1 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY
Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny

Miłośnicy Różańca

Król portugalski Henryk I i król aragoński Ferdynand I przed każdą ważną sprawą państwową odmawiali różaniec.

Po bitwie pod Grandson Szwajcarzy znaleźli w namiocie Karola Śmiałego jego różaniec, zdobny w szczerozłote wizerunki apostołów.

Cesarz Fryderyk III własnoręcznie zapisał w Kolonii imię swoje, żony swojej Eleonory i syna Maksymiliana do wykazu członków arcybractwa różańcowego.

Kiedy w parlamencie angielskim w Londynie najznakomitsi mężowie stanu z mównicy parlamentarnej zacięte ze sobą prowadzili walki, w owej chwili, kiedy chodziło o decyzję, czy dla Irlandii zajaśnieje wolność, czy też losem jej będzie nadal krzywda, wyzysk i niewola, wtedy wielki przywódca katolików O’Connel stał spokojnie w kąciku sali i odmawiał różaniec, poleciwszy przedtem opiece Najśw. Maryi Panny sprawę wyzwolenia katolickiej ludności Irlandii.

Św. Klemens Maria Hofbauer, redemptorysta, który znaczną część życia swego spędził w Warszawie na zbożnej, świętej pracy około zbawienia dusz, idąc ulicą, wciąż odmawiał po cichu różaniec. Nazywał go biblioteką swoją i najsilniejszym środkiem nawrócenia grzeszników, „zwłaszcza umierających”. „Gdy idę – mawiał – do chorego, o którym wiem z góry, że nie jest przygotowany do spowiedzi, albo o spowiedzi nic słyszeć nie chce, mówię po drodze różaniec – a wszystko idzie jakby z płatka. Wierzcie mi, Matka Boska uprosi wszystko, i nigdy jeszcze nikogo nie opuściła, co szczerze ją błagał o wstawiennictwo”. Kiedy wracał razu pewnego wyczerpany z przedmieścia Wiednia do domu, opowiadał, iż był u chorego, który od siedemnastu lat nie był u spowiedzi, a jednak umarł skruszony. „Ale – mówi – wszystko idzie gładko, gdy ktoś mieszka daleko na przedmieściu, bo wtedy mam czas odmówić po drodze różaniec, i nie przypominam sobie, żeby grzesznik się nie nawrócił, jeśli miałem czas zmówić za niego różaniec”.

Koronka była bronią duchową rycerstwa polskiego. Łukasz Gołębiowski pisze: „Koronkę mając w ręku, stary Polak ranne odbywał modlitwy, z nią Mszy św. słuchał, gospodarstwa swego doglądał, podróże odbywał. Z nią też w ręku wojował i bronił kresów swoich przed nawałą wschodniego pogaństwa i mógł stać na straży całej Europy, bo ta Królowa niebieska zbroiła ich pierś, zapalając w niej ogień męstwa i walczyła wraz z nimi, by męstwem ich i krwią inne stały narody”.

Jak już wspomnieliśmy, wielkim nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny odznaczał się król Jan III Sobieski. Najwspanialszym klejnotem w koronie jego chwały jest wyprawa wiedeńska, uwieńczona wiekopomnym zwycięstwem nad potęgą turecką w roku 1683. Wojska polskie stanęły na górze Kahlenberg, gdzie król we własnej osobie z różańcem w ręku w dzień bitwy służył do Mszy św. Jego ufność w pomoc Najświętszej Maryi Panny sowicie została wynagrodzona – potencja turecka została rozbita, chrześcijaństwo ocalone, Wiedeń oswobodzony, obóz bisurmański stał się łupem wojsk chrześcijańskich. Papież Innocenty XI na wieczną dnia tego pamiątkę ustanowił dla całego Kościoła święto Imienia Maryi, które obchodzi się w dniu 12 września.

Na przełomie XIX i XX wieku rozwijał w zachodniej Polsce, w Poznańskiem, na Pomorzu i Śląsku, podziwu godną działalność na polu ekonomicznym ks. Piotr Wawrzyniak, nazwany słusznie dla niestrudzonej pracy królem czynu. Rolnictwo, przemysł i kupiectwo polskie mają mu niezmiernie wiele do zawdzięczenia. Żadna ważniejsza akcja, tycząca się spraw gospodarczych społeczeństwa polskiego, nie odbyła się bez jego udziału i światłego przewodnictwa. Skupił i zorganizował do wspólnej zgodnej walki o lepszą przyszłość najbardziej wartościowe elementy społeczne i nadał życiu społecznemu nowe, na wskroś zdrowe i zdolne do dalszego rozwoju podstawy. Nie tylko dobrobyt materialny społeczeństwa był celem jego pracy – ksiądz Wawrzyniak przez pobudzenie siły ekonomicznej zmierzał do nowoczesnej, świadomej celów narodowych organizacji społeczeństwa polskiego, które znajdowało się pod zaborem pruskim. Przez pracę spółdzielczą osiągnął solidarność nie tylko gospodarczą, ale i narodową społeczeństwa polskiego. Genialny ten mąż był gorącym czcicielem Matki Boskiej. Żadne zajęcia codzienne ruchliwego jego życia nie zdołały powstrzymać go od regularnego odmawiania różańca św. Nagła śmierć zaskoczyła go 10 listopada 1910 r., gdy chwalił Najświętszą Maryję Pannę, odmawiając różaniec.

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2017 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.