16. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego [2 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY
Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny
  
Katechizm o kryzysie w Kościele

28. W jaki sposób liberałowie zawładnęli Soborem?

Dzięki poparciu Jana XXIII i Pawła VI siły liberalne i neomodernistyczne mogły wprowadzić do tekstów soborowych wiele własnych tez – więcej nawet, niż się początkowo spodziewały. Schematy, jakie zostały pieczołowicie sporządzone przed Soborem przez komisję przygotowawczą, a które tchnęły wiarą katolicką, o których Sobór miał dyskutować i nad którymi miano głosować, zostały podczas pierwszego posiedzenia odrzucone i zastąpione przez nowe, przygotowane przez liberałów schematy.

Na Soborze była grupa około 250 do 270 biskupów, którzy chcieli bronić Tradycji Kościoła i którzy potem zrzeszyli się w Coetus Internationalis Patrum. Przeciw nim stała jednak grupa liberalnych kardynałów i biskupów, którzy stworzyli tzw. sojusz reński. Nazwa „sojusz reński” pochodzi stąd, że jego przywódcami byli prawie wszyscy biskupi, których biskupstwa leżą nad Renem. Grupa ta była bardzo dobrze zorganizowana i codziennie zalewała Sobór drukami, w których instruowano biskupów, jak mają głosować. Większość biskupów była niezdecydowana i byłaby gotowa wesprzeć konserwatystów, stanęła jednak po stronie liberałów, ponieważ widziała, że przywódcy „sojuszu reńskiego” są osobistymi przyjaciółmi papieża, a niektórzy z nich – jak kardynałowie Dopfner, Suenens i Lercaro – zostali mianowani moderatorami Soboru.

Ks. Hans Küng, teolog frakcji postępowej, wyraził raz podczas Soboru swą radość z tego, że marzenie małej mniejszości urzeczywistniło się na Soborze: „Nikt, kto był tutaj na soborze, nie powróci do domu takim, jakim tu przybył. Samemu nigdy nie spodziewałbym się tak wielu śmiałych i wyraźnych oświadczeń biskupów42. W międzyczasie okazało się, jakiego ducha dzieckiem jest Küng. Obok nieomylności papieża i Bóstwa Chrystusa neguje on większość chrześcijańskich dogmatów, tak, że nawet posoborowy Rzym odsunął go od nauczania.

Nie lepiej ma się sprawa z ks. Karlem Rahnerem, który – chociaż ostrożniej – rozpowszechnia w swych pracach podobne poglądy, za co został już przez Piusa XII ukarany. Na Soborze Watykańskim II osiągnął on olbrzymi wpływ, a Ralph Wiltgen nazywa go nawet najbardziej wpływowym teologiem na Soborze. „Ponieważ stanowisko niemieckojęzycznych biskupów było przejmowane przez sojusz europejski (tj. sojusz reński), a stanowisko sojuszu było przejmowane przez Sobór, tylko teolog, którego opinie stały się opiniami biskupów niemieckojęzycznych, mógł wpływać na przyjmowanie tych opinii przez cały Sobór. Na Soborze był jeden taki teolog – ks. Karl Rahner SI43.

Dla Karla Rahnera tradycyjna nauka Kościoła była tylko „plusowym monolityzmem” oraz „szkolną teologią”. Jakie usposobienie miał on wobec Magisterium Kościoła okazuje się z listu, jaki napisał 22 II 1962 r. w związku z przetłumaczeniem jego Małego słownika teologicznego: „Właśnie pisze Scherer, czy jestem za czy też przeciwko temu, by zrobiono włoskie tłumaczenie słowniczka. Język włoski jest z pewnością szczególnym problemem ze względu na bonzów i obrońców prawowierności w Rzymie; dlatego me pisma nie zostały przetłumaczone na włoski. Z drugiej strony jestem znowu umocniony w mej pozycji. Można by też powiedzieć, że słowniczek jest tak skonstruowany, że ci ludzie nic z niego nie zrozumieją i dlatego nie znajdą tego, co w nim się mówi przeciwko ich ograniczeniu44. Kiedy prefekt Świętego Oficjum kard. Ottaviani podczas przemówienia na Soborze w trosce o tradycję Kościoła przekroczył przeznaczony na przemówienie czas i mikrofon został mu po prostu wyłączony, to w taki oto sposób skomentował to Rahner w liście do Vorgrimlera z 5 XI 1962 r.: „O tym, że Alfrink odebrał Ottavianiemu mikrofon, gdyż ten za długo mówił, a ponadto ludzie zaczynali klaskać (co należy do rzadkości), usłyszysz z pewnością. Motto: Schadenfreude (’radość z cudzego nieszczęścia’) jest najczystszą radością45.

To, że osoby takie jak Küng i Rahner miały duży wpływ na Soborze, nie jest z pewnością argumentem na rzecz Soboru ani na rzecz słuszności reform. Niestety, nie rzuca też dobrego światła na papieża Jana Pawła II jego wypowiedź uczyniona w 1963 r. (jeszcze jako zwykłego biskupa): „Tacy wybitni teologowie jak Henri de Lubac, J. Danielou, Yves Congar, Hans Küng, Karl Rahner i inni odegrali nadzwyczajną rolę w pracach przygotowawczych46.

Przypisy:

  1. Ralph M. Wiltgen, Der Rhein fliesst in den Tiber, Feldkirch, Linz-Verlag 1988, s. 61 (wyd. polskie Ren wpada do Tybru, Poznań 2001).
  2. Ibidem, s.82.
  3. Herbert Vorgrimler, Karl Rahner uerstehen, Fryburg, Herder 1985, s. 175.
  4. „Deutsche Tagespost” z 10.X.1992, s. 2.
  5. M. Maliński, Mon ami Karol Wojtyla, Le Centurion 1980, s. 189.
Ralph M. Wiltgen, Der Rhein fliesst in den Tiber, Feldkirch, Linz-Verlag 1988, s. 61 (wyd. polskie Ren wpada do Tybru, Poznań 2001).
Ibidem, s.82.
Herbert Vorgrimler, Karl Rahner uerstehen, Fryburg, Herder 1985, s. 175.
„Deutsche Tagespost” z 10.X.1992, s. 2.
M. Maliński, Mon ami Karol Wojtyla, Le Centurion 1980, s. 189.
  
Katechizm o kryzysie w Kościele
Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2017 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.