Wielkanoc [1 kl.]

Inne serwisy:

Krucjata eucharystyczna
KOMUNIKATY

15.04—22.04 Poznań

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Kraków

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Chorzów zmiana

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Szczecin

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Gdynia

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Rzeszów

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Warszawa

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Łódź

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Bajerze

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

18.04—22.04 Lublin

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

21.04—22.04 Wrocław

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

21.04—22.04 Olsztyn

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

21.04—22.04 Tuchów

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

21.04—22.04 Lubatowa

Wielki Tydzień i Wielkanoc: porządek nabożeństw

27.04 Tuchów

Msza św.

27.04 Rzeszów

nie będzie Mszy św.

28.04 Szczecin

zmiana godziny Mszy św. (jednorazowo)

05.05 Lubatowa

zmiana godziny Mszy św. (jednorazowo)

05.05 Tuchów

zmiana godziny Mszy św. (jednorazowo)

07.05 Katowice

wykład x. Karola Stehlina FSSPX

08.05 Chorzów

Msza św. i ceremonia przyjęcia do MI

13.05 Gniezno

wykład x. Karola Stehlina FSSPX

19.06—23.06 zmiana

rekolekcje dla członków MI

22.06 Olsztyn

V Pielgrzymka Tradycji Katolickiej do Gietrzwałdu

29.06 Warszawa

wyjazd na święcenia kapłańskie do Zaitzkofen

01.07—06.07

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn

08.07—17.07

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn i kobiet

08.07—17.07 Jaworki k. Szczawnicy

obóz wakacyjny dla chłopców

17.07—26.07 Jaworki k. Szczawnicy

obóz wakacyjny dla dziewcząt

16.08—22.08 Tatry Wysokie, Słowacja

obóz wędrowny dla chłopców

22.08—28.08 Tatry Wysokie, Słowacja

obóz wędrowny dla dziewcząt

26.08—31.08

rekolekcje ignacjańskie dla mężczyzn

03.09—07.09 zmiana

rekolekcje montfortańskie dla mężczyzn i kobiet

09.09—14.09

rekolekcje ignacjańskie dla kobiet

Św. Pius X Rekolekcje ignacjańskie Mały modlitewnik łaciński Krucjata różańcowa Filozofia św. Tomasza z Akwinu Katecheza DVD dla kapłanów Mszalik codzienny
Zawsze Wierni nr 1/2019 (200)

Wywiad z br. Klausem

Brat uczestniczył w apostolacie Bractwa w Polsce od samego początku, co się przez ten czas zmieniło? Jak Brat ocenia ten rozwój?

Na samym początku, kiedy jeszcze Msza Św. odprawiana była nieregularnie w jakiejś sali w Warszawie, było może ok. 30 wiernych.

A teraz, kiedy patrzę na rozwój apostolatu w Polsce, to naprawdę można tylko podziękować za to Matce Bożej, a w sprawie wszystkich naszych budynków – św. Józefowi, jako „ministrowi finansów” za błogosławieństwa i pomoc podczas tych 25 lat.

Jakie funkcje pełnił Brat w trakcie swojej długiej posługi w Polsce? Jakie pełni Brat teraz?

Jeszcze przed wstąpieniem do Bractwa uczyłem się stolarstwa i niezmiernie to lubię. Ale brat zakonny ma zawsze te same funkcje – służyć Panu Bogu niezależnie od zewnętrznej pracy. Jeśli chodzi o codzienną pracę, zajmowałem się zawsze sprawami budowlanymi i związanymi z tym sprawami finansowymi. Krótko mówiąc, byłem tym, który wydawał… Teraz, od kiedy mamy więcej księży, którzy odpowiadają za prace biurowe i organizacyjne, mam wreszcie więcej czasu na pracę ręczną, nie papierkową.

Czego Brat spodziewał się, przyjeżdżając do Polski?

Niczego specjalnego się nie spodziewałem. Ucieszyłem się bardzo, kiedy dostałem propozycję, aby pomagać w apostolacie w Polsce. Niektórzy mówią, że Niemcy mają często ten „Drang nach Osten”, ale chyba nie o to chodziło. Już w roku 1978 byłem zapisany na pielgrzymkę do Częstochowy, ale w ostatnim momencie nie udało się (wtedy jeszcze nie!). Potem, od roku 1990 pomagałem w różnych transportach pomocy humanitarnej dla Polaków i Białorusinów.

Przez te 25 lat miał Brat okazję poznać Polskę i Polaków. Co najbardziej Brat w nas polubił, a jakie polskie wady najbardziej Bratu doskwierają?

Hmm… może to zabrzmi dziwnie, ale naprawdę bardzo lubię „słowiańską duszę”, tę mentalność, gościnność i ciepłe serce Polaków. Lubię ich zdolności, spontaniczne i proste rozwiązania praktyczne. Lubię słowo „kombinować” (w pozytywnym znaczeniu). Szkoda, że czasami widać u niektórych brak wytrwałości…

Przez prawie cały czas Brata obecności w Polsce Bractwo zorganizowało pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Proszę, aby Brat opisał nam, jak wygląda ta pielgrzymka z Brata perspektywy? Jak zmieniała się ona przez lata? Może opowie nam Brat jakieś śmieszne historie z nią związane?

No tak, pielgrzymka! Wyjątkowe dni w sierpniu. Nie zawsze było lekko. Najwięcej trudności miałem przede wszystkim w pierwszych latach, kiedy słabo znałem język polski. A trzeba było wszystko zorganizować i kupować, np. żywność dla pielgrzymów. Przez małe pomyłki w wymowie dochodziło do różnych nieporozumień, np. chciałem kupić mięso mielone i dostałem owoc melon…, albo potrzebna była nowa kłódka, ale w sklepie usłyszałem: „Proszę brata, w naszym sklepie nie ma wódki!”.

Te pierwsze pielgrzymki były jednak najciekawsze, najbardziej oryginalne, trochę partyzanckie, jeśli chodzi o organizację.

Brat od wielu już lat pełni posługę jako Brat zakonny, może opowie nam Brat, jak to było z wstąpieniem do nowicjatu? Co Brata do tego skłoniło? Kiedy Brat wstąpił i z kim? Jakie funkcje pełnił Brat, zanim trafił do Polski?

Do Bractwa trafiłem przede wszystkim przez rekolekcje ignacjańskie. Ktoś mnie zabrał na nie, chociaż nie miałem pojęcia, co mnie czeka… A po tych 5 dniach było już za późno…

Najbardziej uderzyło mnie to, co jest fundamentem rekolekcji, mianowicie pytanie i odpowiedź: „Czemu jesteśmy na ziemi? – Aby kochać Pana Boga, Jemu służyć, aby przez to zdążać do Nieba”.

To rozwiązało wszystkie moje życiowe plany.

Pół roku po rekolekcjach wstąpiłem do Bractwa jako brat zakonny. Było to w roku 1978. W tym czasie otwierane było nowe seminarium i miejsca nowicjatu dla braci w Niemczech, w Bawarii. Było nas czterech postulantów, z których trzech znalazło się w nowicjacie. Po 17 latach służby, głównie w samym seminarium w funkcji stolarza, ks. Karol ukradł mnie do Polski.

Pierwsze lata apostolatu w Polsce musiały być niezwykle trudne, ale i ciekawe, może zechce Brat nam opowiedzieć kilka co ciekawszych historii z tych pionierskich lat?

Może powiem, w jakich okolicznościach znaleźliśmy teren na przeorat przy ul. Garncarskiej. Pierwsze trzy lata mieszkaliśmy w wynajmowanym domu przy ul. Żwanowieckiej, niedaleko od dzisiejszego przeoratu. Ale był to za mały budynek do prowadzenia apostolatu, więc szukaliśmy innego rozwiązania przez agencję nieruchomości. Pewnego dnia jechaliśmy z panią z tej agencji, aby zobaczyć teren do sprzedania w Międzylesiu. Prowadziła nas na puste pole obok lasu, bez żadnych mediów, żadnej infrastruktury czy normalnej ulicy w pobliżu. Żartobliwie zapytałem wtedy Ks. Karola, czy chce może sadzić ziemniaki w przyszłości. A pani wreszcie zrozumiała, o co nam chodzi, i zaprowadziła nas na ul. Garncarską, gdzie znaleźliśmy pasujący teren z domkiem, który w międzyczasie został rozbudowany ze wszystkich czterech stron i w górę. Pan Bóg zawsze działa prostymi sposobami. A co do języka, w pierwszym roku pobytu chcieliśmy kupić faks. Akurat byliśmy w Lublinie. Sprawdzaliśmy w różnych sklepach, a prawie wszędzie było napisane „komis”. Pytaliśmy, czy to dobra firma, mówiono nam: „Tak, oczywiście”. No i kupiliśmy faks z firmy „komis”. Bardzo dobrze działał. Dopiero później zorientowaliśmy się, co znaczy „komis”.

Jakie zadania w trakcie Brata posługi w naszym kraju ceni Brat szczególnie? Co sprawiło Bratu największą satysfakcję, a co okazało się najtrudniejsze?

Niewątpliwie pierwszym poważnym zadaniem było zbudowanie szkoły z kościołem, tu na Garncarskiej. W tamtym czasie było to wielkie osiągnięcie i pomoc dla naszego apostolatu, a jednocześnie wielkie wyzwanie finansowe. Ale też nie wolno zapominać, że wspaniali wierni niemało nam pomagali! Z dzisiejszego punktu widzenia zrobilibyśmy wiele rzeczy inaczej, ale, jak mówi powiedzenie… mądry Polak po szkodzie!

A najtrudniejsze sytuacje? Tego już nie pamiętam!

Czego życzyłby nam Brat na kolejne lata walki o Tradycję Katolicką w Polsce?

Niewątpliwie życzę przede wszystkim ufności do Pana Boga i Matki Najświętszej, a także ufności wobec naszych księży, mniej niepotrzebnego krytykowania wszystkiego, wytrwałości w tej walce, brania własnego życia w swoje ręce, zgodnie z Wolą Bożą. Pan Bóg nie jest skomplikowany, wystarczy Mu, że kochamy – w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu!

Strona głównaKapliceKomunikaty duszpasterskieMultimedia„Zawsze Wierni”KontaktKsięgarnia wysyłkowa

Najnowszy numer „Zawsze Wierni”

Rycerstwo w czasach pacyfizmu

Najnowszy materiał do pobrania

Pokuta w duchu Fatimy

rekolekcje wielkopostne wygłoszone przez o. Tomasza OP

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

© 1997—2019 Wydawnictwo Te Deum sp. z o.o.