„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego [2 kl.]
Zawsze Wierni nr 1/2021 (212)

ks. Szymon Bańka FSSPX

Od redakcji

Drodzy Czytelnicy!

Prawo naturalne to rzeczywistość stojąca na drodze rewolucji kulturowej i społecznej. Dlatego też współczesny świat najchętniej by o tym pojęciu zapomniał. Z tego powodu postanowiliśmy Państwu przybliżyć właśnie to zagadnienie.

Prawem naturalnym nazywamy prawo moralne dane stworzeniu przez Stwórcę. Bóg wpisał w swoje stworzenie różnorakie zasady. Bytowanie i funkcjonowanie stworzenia czysto materialnego, a więc materii nieożywionej oraz w pewnym sensie świata zwierząt, regulują prawa fizyki oraz biologii. Istoty duchowe, a więc rozumne, podlegają ponadto prawu moralnemu. Część tego prawa znamy z Objawienia, jednak większość możemy poznać na sposób rozumowy – tę część prawa moralnego nazywamy prawem naturalnym. Poznajemy je, rozważając rzeczywistość i badając, co jest dla nas naprawdę korzystne a co nie. Tego rodzaju rozważanie niedostępne jest dla świata zwierząt, stąd zdane są one tylko na działanie według instynktów/emocji – my natomiast mamy ścisły obowiązek poznawać naszą naturę, nasz cel oraz świadomie i dobrowolnie podejmować działania mające nas do tego celu doprowadzić.

To właśnie ta wyjątkowa zdolność konstytuuje naszą naturalną godność. Nadprzyrodzoną godność dziecka Bożego otrzymujemy wraz z łaską uświęcającą i jest to godność absolutnie przewyższająca naszą naturę. Ta naturalna godność natomiast wynika z naszej duchowej natury i z naszej zdolności i obowiązku do poznawania tego, co prawdziwe oraz świadomego i dobrowolnego wyboru tego, co dobre. Gdy więc współczesna rewolucja pragnie odrzucić możliwość poznania przez ludzki rozum obiektywnych praw moralnych zapisanych w samym stworzeniu, pozbawia go również właściwej jemu naturalnej godności i degraduje go do roli bliskiej zwierzęciu, które kieruje się instynktami, a które są specyficznym rodzajem emocji. Tak też według rewolucjonistów człowiek powinien odrzucić tradycyjną racjonalną moralność i przejść do czynienia tego, na co ma ochotę – więc do czego go popchną właśnie emocje.

Jednocześnie współczesna popkultura nieustannie próbuje przekonać ludzi, że ci, którzy głoszą, że istnieją pewne obiektywne normy moralne zapisane w samej naszej naturze są „faszystami” próbującymi narzucić wolnym i szczęśliwym ludziom jakieś zewnętrzne ograniczenia. Jest to oczywiście wyjątkowo złośliwe kłamstwo. Poznanie prawa naturalnego i kierowanie się nim w życiu nie jest poddaniem się pod jakieś nałożone przemocą przepisy – jest ono raczej rozpoznaniem zasad naszego funkcjonowania, poznaniem, co naprawdę prowadzi nas do szczęścia i dążeniem do tego w sposób racjonalny i wolny. Natomiast porzucenie prawa naturalnego prowadzi do specyficznego rodzaju zniewolenia. Człowiek niedziałający racjonalnie, niekierujący się w swoim życiu rozumem, czyniący po prostu to, na co ma ochotę – wydaje się na pastwę swoich emocji, a te są zmienne i niezależne od nas, raz popchną do jednego innym razem do drugiego, raz będzie to coś nieszkodliwego, innym razem przyjemnego, ale zabójczego dla samego podmiotu, innych lub społeczeństwa. Czy człowieka, który ślepo podąża za emocjami, można nazwać jeszcze wolnym? Oczywiście nie! Do wolności wyboru potrzebne jest poznanie czegoś jako dobre. Człowiek odrzucający prawo naturalne, nie szuka poznania tego, co dobre – po prostu podążając za emocją – wybiera to, co przyjemne, działa jak zwierzę podążające za swoim instynktem. Nie jest to więc wybór wolny i racjonalny a emocjonalny/instynktowny.

W tym czasie gwałtownych zmian społeczno-kulturowych bardzo potrzebujemy solidnej wiedzy na temat Bożego prawa, tak abyśmy byli zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od nas uzasadnienia tej nadziei, która w nas jest (por. 1 P 3,15). Zapraszam do lektury!