„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
Św. Alfonsa Marii Ligouri, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła [3 kl.]
Zawsze Wierni nr 3/2021 (214)

ks. Szymon Bańka FSSPX

Od redakcji

Szanowni Czytelnicy!

Czy encyklika poświęcona kwestiom społecznym, a napisana pod koniec XIX wieku, może być dzisiaj wciąż aktualna? Jak się okazuje, rację miał Kohelet, wypowiadając swe słynne motto: „Nic nowego pod słońcem”. Oto bowiem encyklika Leona XIII Rerum novarum okazuje się być idealnie skrojona na nasze czasy. Współczesny czytelnik, biorąc do rąk to wiekopomne dzieło, powinien, otwierając szeroko oczy, rozważać ze zdumieniem, że choć wszystko się zmieniło, to jednak wciąż jest takie samo.

Oto bowiem błędy, przed którymi ostrzega Leon XIII, nie tylko nie minęły, ale nawet nie ewoluowały w nową, odmienną formę! Zagrożenia społeczne z końca XIX wieku powracają na początku wieku XXI w praktycznie tym samym kształcie! Zaprawdę rację miał natchniony autor, mówiąc: Nihil novi sub sole.

Jakże pięknie brzmią dzisiaj te słowa papieża:

Własność wspólna sprzeciwia się prawu natury

Ponadto, co jeszcze ważniejsze, zalecają w ten sposób socjaliści środek sprzeciwiający się jaskrawo sprawiedliwości; prywatne bowiem posiadanie dóbr materialnych na własność jest naturalnym prawem człowieka.

Jakże inaczej brzmią również od tych, które słyszymy z ust współczesnych nam hierarchów Kościoła włącznie z papieżem Franciszkiem! Dzisiaj urząd nauczycielski powtarza socjalistyczne frazesy o konieczności redystrybucji dóbr i obniża wartość własności prywatnej:

Prawo do własności prywatnej może być uznane jedynie za wtórne prawo naturalne i wywodzi się z zasady powszechnego przeznaczenia dóbr stworzonych, co ma bardzo konkretne konsekwencje, które muszą znaleźć odzwierciedlenie w funkcjonowaniu społeczeństwa. Często jednak zdarza się, że prawa wtórne stawiane są ponad prawa priorytetowe i pierwotne, co sprawia, że nie mają one żadnego praktycznego znaczenia.

Zawsze, równolegle z prawem do własności prywatnej, istnieje ważniejsza i nadrzędna zasada podporządkowania wszelkiej własności prywatnej powszechnemu przeznaczeniu dóbr ziemi, a zatem prawo wszystkich do ich użytkowania.

Jak mają się te słowa do słów Leona XIII:

Nie można także prywatnemu posiadaniu przeciwstawiać prawdy, że Bóg całemu rodzajowi ludzkiemu dał ziemię do używania i do wykorzystywania. Jeśli się bowiem mówi, że Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, to nie należy tego rozumieć w ten sposób, jakoby Bóg chciał, by wszyscy ludzie razem i bez różnicy byli jej właścicielami, ale znaczy to, że nikomu nie wyznaczył części do posiadania, określenie zaś własności poszczególnych jednostek zostawił przemyślności ludzi i urządzeniom narodów. Zresztą, jakkolwiek podzielona między prywatne osoby ziemia, nie przestaje służyć wspólnemu użytkowi wszystkich; nie ma bowiem takiego człowieka, który by nie żył z płodów roli. Kto nie posiada własności żadnej, brak ten wyrównuje pracą, tak że słusznie można powiedzieć, iż powszechnym sposobem zdobywania środków do życia i utrzymania jest praca, czy to na własnej rozwijana ziemi, czy w jakimś rzemiośle, które daje zapłatę, pochodzącą ostatecznie z owoców ziemi i zdolną do wymiany na owoce ziemi. I to również dowodzi, że prywatny sposób posiadania odpowiada naturze. Tych bowiem dóbr, których potrzeba do utrzymania, a szczególnie do udoskonalenia życia, ziemia dostarcza wprawdzie w obfitości; nie mogłaby ich jednak dostarczyć bez uprawy i bez opieki ludzkiej. Przygotowując sobie dobra naturalne przy pomocy przemyślności rozumu i przy pomocy sił cielesnych, przyswaja sobie tym samym człowiek tę część przyrody, którą sam uprawił, i na której jak gdyby kształt swej osobowości wyciśnięty zostawił; skutkiem tego najzupełniej jest słusznym, by tę część przyrody posiadał jako własną i by nikomu nie było wolno naruszać jego do niej prawa.

Niestety, dzisiaj w dobie wielkich zawirowań społecznych, kiedy stoimy, być może, u progu nowego niewolnictwa, nie mamy praktycznie żadnego wsparcia w hierarchii kościelnej. Zaiste straszny jest ten kryzys Kościoła, który zdewastował jego naukę na praktycznie każdym poziomie. Tym bardziej powinniśmy być wdzięczni, że mamy dostęp do tradycyjnej, zdrowej nauki Kościoła. Potraktujmy ten wielki dar również jako wielki obowiązek, poznawajmy tradycyjną doktrynę Kościoła, polecajmy ją innym i starajmy się według niej układać nasze życie.