„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
22. Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego [2 kl.]
Zawsze Wierni nr 5/2021 (216)

ks. Jakub Wawrzyn FSSPX

Od redakcji

„Ty idziesz do mnie z mieczem, i z oszczepem, i z puklerzem: lecz ja idę do ciebie w imię Pana zastępów.”

Tak mówił Dawid do Goliata, wychodząc przeciw niemu do boju – i pokonał olbrzyma.

Słowa te dosyć trafnie oddają sytuację, w której znajduje się po raz kolejny w ciągu ostatnich 60 lat Tradycja Kościoła katolickiego. I to zarówna ta pisana małą, jak i dużą literą. Nierówna walka, przy pozornie mniejszych siłach. Ale to właśnie niepozorny Dawid cieszył się błogosławieństwem Bożym i to właśnie on zwyciężył w tej nierównej walce. Niepozorny Dawid Tradycji i Goliat progresywizmu i modernizmu starli się w boju po raz kolejny.

Temat numeru, który Czytelnik trzyma w swoich rękach, został zaproponowany na długo przed publikacją motu proprio papieża Franciszka, a wydarzenie z 16 lipca pokazało, jak słuszna była intuicja Redakcji. Pogłoski o dokumencie mającym w znacznym stopniu ograniczyć możliwość odprawiania i rozpowszechniania Mszy św. wszech czasów, co prawda pojawiały się coraz częściej w minionych miesiącach, jednak nikt nie przypuszczał, jaki kształt przyjmie znany nam już dokument. Dokument chwalony, jak możemy się domyślać, przez hierarchów i duchownych ze skrzydła progresywnego – ale, co zaskakujące, także tych, uchodzących za tradycyjnych – jak choćby bp Rifan z Campos. Nowe pogłoski z Watykanu, coraz głośniejsze zresztą, już mówią, że nie było to ostatnie słowo papieża i być może, kiedy numer wrześniowy trafi do Czytelników, będziemy znali kolejne regulacje dotyczące nie tylko Mszy św. – ale przecież nierozerwalnie z nią związanego – całego dziedzictwa Kościoła!

Znamienne jest, że dokument Traditionis custodes sprawia wrażenie powstałego naprędce, pełnego sprzeczności lub niekonsekwencji. Przy tym jego wprowadzanie w życie nastąpiło w bezprecedensowo szybki sposób, który porównać można jedynie z pośpiechem w promocji, niepewnych przecież co do skutków, „szczepień” przeciwko wirusowi, wywołującemu jedyną obowiązującą dziś chorobę… A wszystko to przy równoczesnej opieszałości Watykanu w walce z problemem homoseksualizmu i pedofilii pośród duchowieństwa i hierarchii, czy praktycznej schizmy u naszych sąsiadów zza Odry. Chciałoby się to skwitować słowami z Księgi Królewskiej: Non in commotione Dominus – „Pan nie przebywa w zamieszaniu”…

Jaka będzie zatem przyszłość Tradycji? Kto jest jej prawdziwym strażnikiem? Pytanie to po części retoryczne – tryumf Kościoła, a z nim przecież i Jego Tradycji jest pewny – rodzi potrzebę uporządkowania pojęć. Zwłaszcza w obliczu wzrastającego zainteresowania Mszą św. wszech czasów i uczciwą analizą II Soboru Watykańskiego. Coraz więcej wiernych trafia mimo (a może dzięki?) restrykcji papieskich na Mszę św. Piusa V. Kaplice i przeoraty pod opieką Bractwa zaczynają pękać w szwach i to nie tylko w Polsce. Przede wszystkim zaś wielu kapłanów z polskich diecezji i prowincji zakonnych zwraca się o pomoc w ratowaniu ich powołania. Pragniemy zatem przedstawić Czytelnikowi analizę obecnej sytuacji, świadectwa kapłanów, którzy zdecydowali się na zasilenie szeregów Bractwa w ostatnim czasie.

Oprócz tego FSSPX zostało „wywołane do tablicy” i z pewnością będzie bardziej obserwowane, a być może i ono samo stanie się przedmiotem kolejnych dokumentów watykańskich, aż po próbę ekskomuniki. Dlatego niezbędnym wydało się nam także podanie garści kontrargumentów na możliwe zarzuty kierowane w stronę Bractwa o schizmatyckość i sekciarstwo (jak już uczynił to choćby biskup Jan Długosz podczas transmitowanego z Częstochowy 11 sierpnia br. Apelu Jasnogórskiego, podczas którego Abp Lefebvre został postawiony w jednym rzędzie z herezjarchami takimi jak Marcin Luter…)

Ufamy, że zebrane przez Redakcję artykuły okażą się pomocne w walce o przyszłość Tradycji i prawdziwą Tradycję przyszłości. A tymczasem starajmy się pokazać wszystkim, że Msza św. wszech czasów jest nie tylko przedmiotem estetycznego zamiłowania, ale przede wszystkich niewyczerpalnym źródłem uświęcenia. To nasze – oby coraz bardziej zauważalne – uświęcenie polecamy Najświętszej Maryji Pannie z Góry Karmel, gdyż, jak wierzymy, nie bez powodu to właśnie w dniu Jej święta ukazał się bolesny dla całego Kościoła dokument papieski, zapowiadający jakby od niechcenia, że to właśnie Ona odegra główną rolę w powrocie Kościoła do Mszy św. wszech czasów.

ks. Jakub Wawrzyn FSSPX
redaktor naczelny „Zawsze Wierni”