„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
feria Adwentu [3 kl.]
Zawsze Wierni nr 1/2022 (218)

dr Anna Mandrela

O. Yves Congar OP – wróg abp. Lefebvre’a i prekursor „drogi synodalnej”

Wielu katolików nie potrafi pojąć, na czym polega i do czego zmierza trwający obecnie synod biskupów. Słyszymy wiele niejasnych sformułowań mówiących o wspólnym podróżowaniu i dialogowaniu. Aby lepiej zrozumieć sytuację współczesnego Kościoła, warto przyjrzeć się nazwiskom, które pojawiają się w kontekście dyskusji o synodalności. Nie jest tajemnicą, że jedną z takich postaci był francuski dominikanin i przedstawiciel nowej teologii Yves Congar (1904–1995). To właśnie o nim wspomniał papież Franciszek podczas rozpoczęcia synodu o synodalności w Watykanie:

Błogosławionej pamięci o. Congar powiedział kiedyś: «Nie ma potrzeby tworzyć nowego Kościoła, wystarczy stworzyć inny Kościół». To jest wyzwanie. Dla „innego Kościoła”, Kościoła otwartego na nowość, którą chce podsunąć nam Bóg, z większą gorliwością i częstotliwością […]1.

Pozostaje nam mieć nadzieję, że „błogosławionej pamięci” o. Congar nie zostanie wkrótce błogosławionym Kościoła. Czyż jego postulat tworzenia „innego Kościoła”, nie jest zdradą wobec Kościoła Rzymskokatolickiego, który jest Mistycznym Ciałem Pana Jezusa Chrystusa? Już jego pierwsza praca Chrześcijaństwo podzielone z 1938 r. nie spotkała się z pozytywnym odbiorem władz kościelnych. Congar został zaliczony do przedstawicieli nowej teologii – ruchu, który kontynuował poglądy modernistów. Dominikanin gardził przysięgą antymodernistyczną i chętnie skłaniał się ku wszelkim nowinkom. W 1948 r. pragnął wziąć udział w organizowanym przez protestantów spotkaniu ekumenicznym w Amsterdamie, na którym powołano Światową Radę Kościołów. Congar ubolewał, że nie dostał zgody przełożonych na udział w tym wydarzeniu.

Poglądy przedstawicieli nowej teologii, takie jak relatywizm dogmatyczny, zostały potępione przez Piusa XII w encyklice Humani generis (12 VIII 1950). Papież apelował do biskupów i zwierzchników zgromadzeń zakonnych, by błędy przeciwne wierze katolickiej nie były publikowane ani w żaden sposób publicznie głoszone. W 1952 r. książka Congara Prawdziwa i fałszywa reforma Kościoła została zakazana. W 1954 r. dostał on zakaz nauczania i publikowania. Jedną z przyczyn tej sytuacji było poparcie, jakiego ten francuski dominikanin użyczył marksistowskiemu ruchowi „księży robotników”, a także jego udział w świętowaniu 900-lecia schizmy wschodniej. Otrzymał on również zakaz przebywania w Paryżu. Jego los odmienił się, gdy został powołany do komisji teologicznej II Soboru Watykańskiego. Nie był jedynym przedstawicielem nowej teologii, który pomimo wcześniejszych kar nagle awansował do roli soborowego eksperta. Z pewnością Pius XII by sobie tego nie życzył, ale Jan XXIII podejmował już inne decyzje. Arcybiskup Lefebvre od razu zwrócił na to uwagę, pilnie studiując listę osób mianowanych do różnych komisji przygotowawczych. Na pierwszej sesji Komisji Centralnej przyszły założyciel Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X jako jedyny odważył się zająć głos w tej sprawie:

Jeśli chodzi o kwalifikacje soborowych teologów i prawników, to najważniejszą rzeczą jest oczywiście – co dobitnie stwierdzili doradcy – zmysł przynależności do Kościoła, przywiązanie wyrażane słowem i czynem do nauczania papieży zawartego we wszystkich wydanych przez nich dokumentach. Tym bardziej musimy położyć nacisk na tę zasadę, jako że zostaliśmy bardzo zaskoczeni – moim skromnym zdaniem – mogąc przeczytać na liście komisji przygotowawczych nazwiska pewnych teologów, których poglądy wydają się nie odpowiadać wymogom przedstawionym przez doradców2.

Z pewnością chodziło tu między innymi o o. Congara. Te słowa podczas sesji nie spotkały się z żadną reakcją. Początkowo milczał nawet kard. Ottaviani, który dopiero przy kawie zwierzył się abp. Lefebvre’owi, że sam Ojciec święty zażyczył sobie takich ekspertów. Po śmierci Jana XIII Paweł VI poprosił o. Congara o przygotowanie soborowego wyznania wiary Ludu Bożego, ale ostatecznie nie zaakceptował jego propozycji. Możemy przypuszczać, że proponowane przez francuskiego dominikanina zmiany były zbyt daleko idące i na tamten moment nie do przyjęcia nawet przez postępowego Pawła VI, który ostatecznie poprosił o pomoc Jacques’a Maritaina.

Po Soborze o. Congar zwalczał dzieło abp. Lefebvre’a, które nie mogło pasować do jego wizji „innego Kościoła”. W celu zdyskredytowania FSSPX dominikanin napisał w 1977 r. książkę: Kryzys Kościoła i arcybiskupa Lefebvre, w której twierdził, że Arcybiskup powinien przyjąć nie tylko wszystkie soborowe dokumenty, ale również wszystkie reformy, które się z nimi wiążą, a przede wszystkim zreformowaną liturgię. Dominikanin uważał, że abp Lefebvre błędnie rozumie Tradycję katolicką – jako przywiązanie do niezmiennej doktryny, gdyż Kościół powinien ciągle ewoluować i podlegać zmianom. Arcybiskup wyraził się o nim następująco: „Ojciec Congar nie należy do moich przyjaciół. Jako ekspert teologiczny w czasie soboru stał się razem z ks. Rahnerem głównym autorem błędów, których od tamtej pory nie przestawałem zwalczać”3. Congar twierdził, że nauczanie zawarte w papieskich dokumentach, takich jak Syllabus errorum (8 XII 1864), z biegiem czasu ulega zmianom i nie jest już aktualne. W odpowiedzi na to abp Lefebvre stwierdził, że Congar powołuje się na liberalnych katolików, którzy zostali potępieni przez papieży. „Natomiast co do nauczania zawartego w Syllabusie to nie jest ono zależne od przejściowych okoliczności historycznych, ale przedstawia ogół prawd wyprowadzonych logicznie z Objawienia, równie niezmiennych, jak sama wiara”4. Znamienne jest, że papież Jan Paweł II, który ekskomunikował abp. Lefebvre’a, w 1994 r. ustanowił Congara kardynałem.

Chociaż Vademecum Synodu o synodalności nie wymienia wprost nazwiska Congara, to możemy w nim znaleźć wiele sformułowań i poglądów rozpowszechnionych przez tego przedstawiciela nowej teologii. Spójrzmy chociażby na jeden z fragmentów synodalnego dokumentu: „[…] podążanie razem nie tylko nas głębiej jednoczy jako Lud Boży, ale także nas posyła, abyśmy wypełniali misję bycia świadkami profetycznymi wobec całej rodziny ludzkiej wraz z bratnimi wyznaniami chrześcijańskimi i innymi tradycjami wiary”5. Możemy przypuszczać, że gdyby o. Congar żył, chętnie podpisałby się pod tymi słowami.

Yves Congar był zwolennikiem koncepcji Kościoła jako „Ludu Bożego”, a jednym z jego postulatów było zwiększenie roli świeckich w Kościele. Zauważał, że ludzie coraz częściej podróżują i świat staje się coraz mniejszym miejscem. Gardził prawdą, twierdząc, że dla ludzi coraz ważniejsze staje się to, co nazywają „szczerością”, niż prawda. W swoich publikacjach Congar nawiązywał do dziewiętnastowiecznego francuskiego filozofa Felixa Ravaissona, który twierdził, że chrześcijaństwo nie może być pozbawione żadnego fragmentu historii. Stąd między innymi chęć czerpania z innych kultur i religii oraz zasięgania porady najróżniejszych grup społecznych. Ojciec Congar twierdził, że Mahomet był człowiekiem religijnym i że nie można podważać pozytywnej wartości islamu, a judaizm w pewien sposób zawiera się w chrześcijaństwie6. Congar postulował kolegializm, z którym abp Lefebvre walczył, wiedząc, że władzę w Kościele powinien sprawować namiestnik Chrystusa, czyli papież, a następnie biskupi, a nie demokratyczne głosowanie najróżniejszych ludzi. Myśl o. Congara jest dziś nazywana synodalnością i polega na rozproszeniu władzy w Kościele i nadaniu jej demokratycznego charakteru, kosztem odwiecznego autorytetu Stolicy Apostolskiej.

Warto zwrócić uwagę na ciekawy zabieg manipulacyjny, za pomocą którego Yves Congar chciał przekonać katolików do przyjęcia poglądów jawnie sprzecznych z doktryną katolicką. Tą metodą było odwoływanie się do Ducha Świętego niemal po każdym zdaniu, które mogłoby być dla nich nie do przyjęcia. Ten sam zabieg został zastosowany podczas II Soboru Watykańskiego, widzimy go też w tekstach obecnego synodu. Ma to wywołać u przeciętnego wiernego następującą postawę: „Ten tekst wydaje się dziwny i niekatolicki, ale skoro napisali to uczeni teolodzy, a nad wszystkim czuwa Duch Święty, zatem należy to posłusznie przyjąć”. Kolejne pokolenia katolików, pozbawione rzetelnej nauki katechizmu i wychowane na modernistycznej teologii, już się nie dziwiły, tylko ślepo przyjmowały błędy lub całkiem odchodziły od Kościoła. Na szczęście za sprawą apostolatu kapłanów Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, dzięki licznym publikacjom i wykładom coraz więcej katolików odkrywa posoborowe manipulacje i powraca do niezmiennej wiary katolickiej. Ojciec Congar przewidział, że dzieło abp. Lefebvre’a będzie stanowiło niebezpieczeństwo dla owego „innego Kościoła”, którego tak pragnął. Ksiądz Dominique Bourmaud FSSPX przyrównał o. Congara do dziecka, które czerpie przyjemność z niszczenia zabawki, ale w tym przypadku chodziło nie o jakiś przedmiot, ale o Mistyczne Ciało Chrystusa. Jego stosunek do Kościoła Rzymskokatolickiego i doktryny katolickiej najlepiej charakteryzuje scena z 1960 r., kiedy to chwalił się on kolegom, że oddał mocz na ścianę budynku Świętego Oficjum w Watykanie.

Gdy dostrzeżemy, że obecny Synod o synodalności czerpnie z doktryny o. Congara, łatwiej będzie nam zrozumieć, dlaczego w tym wydarzeniu biorą udział protestanci i przedstawiciele najróżniejszych wyznań, a brakuje głosu kapłanów FSSPX i wiernych Tradycji katolickiej. Jest miejsce dla wszelkich herezji, a nie ma miejsca dla niezmiennej doktryny. Oznacza to zwycięstwo zgubnych poglądów, które wcześniej przez lata zwalczali papieże. Wspólną cechą modernistów i przedstawicieli nowej teologii było odrzucenie klasycznej definicji prawdy. Arcybiskup Lefebvre scharakteryzował Congara i jego towarzyszy w następujących słowach: „Mamy tu do czynienia z ludźmi, którzy nie rozumieją pojęcia prawdy, nie mają żadnej koncepcji, czym może być niezmienna prawda”7. Konflikt Congara i abp. Lefebvre’a to nie tylko spór dwóch teologów, ale walka prawdziwego Kościoła ufundowanego przez Jezusa Chrystusa z „innym Kościołem – otwartym na nowość”. Ta walka trwa nadal i choć sytuacja jest niepokojąca, możemy być spokojni, że bramy piekielne prawdziwego Kościoła nie przemogą.

Przypisy

  1. https://dorzeczy.pl/religia/217045/yves-congar-prekursorem-drogi-synodalnej-franciszka.html [dostęp: 15.11.2021].
  2. bp B. Tissier de Mallerais, Marcel Lefebvre. Życie, tł. z oryginału francuskiego: P. Kupiec i J. Zoppa; red. wydania polskiego: M. Karas i J. Zoppa, Dębogóra 2010, Wyd. Dębogóra, s. 323.

  3. abp M. Lefebvre, Oni Jego zdetronizowali, tł. z oryginału francuskiego: M. Beściak, Warszawa 2020, Wydawnictwo Te Deum, s. 142.
  4. Ibidem, s. 143.
  5. Vademecum Synodu o synodalności, rozdz. 1.1, https://www.ekai.pl/dokumenty/vademecum-synodu-o-synodalnosci/ [dostęp: 15.11.2021].
  6. Por. A. Małaszewski, o. Iwo Congar – szara eminencja Vaticanum II, „Zawsze Wierni” nr 1 (2002), https://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/468 [dostęp: 15.11.2021].
  7. abp M. Lefebvre, Oni…, op. cit., s. 145.