„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
św. Andrzeja, Apostoła [2 kl.]
Zawsze Wierni nr 2/2022 (219)

ks. Jerzy Leśniewski

Zagadnienie zastrzeżenia myślnego (restrictio mentalis)

Jednym z zarzutów przeciwko katolicyzmowi jest niemożność spełnienia wszystkich przykazań oraz mówienie, że jesteśmy obłudnikami, bo uznajemy przykazania, a łamiemy je w pewnych sytuacjach. Jako przykład podają „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” zakazujące kłamstwa.

W życiu mogą się jednak pojawić sytuacje, gdy zostaniemy postawieni przed wyborem: spełnieniem przykazania, a uchronieniem nas samych albo czyjegoś dobra, majątku, pracy, a nawet i niekiedy życia, jak to miało miejsce podczas wojny i po niej, gdy okupanci niemieccy czy sowieccy pytali ludzi, czy ukrywają żydów albo partyzantów. Cóż wówczas ma zrobić katolik, skłamać czy powiedzieć prawdę i wydać niewinnych w ręce wroga? Podobne dylematy moralne mogą zdarzyć się nam w życiu codziennym. Zmiany, jakie zachodzą przy wprowadzaniu nowego porządku światowego, za pomocą manipulacji lub cichego terroru, stawiają katolików przed podobnymi dylematami. Władza państwowa, pracodawcy, otoczenie, którzy domagają się od nas wszelkiego rodzaju zaświadczeń, certyfikatów, dokładnych sprawozdań z naszych przychodów, sprawiają, że życie staje się trudniejsze. Temat więc staje się tym bardziej naglący, gdyż może spowodować coraz więcej konfliktów moralnych. Źli ludzie ich nie mają, więc nie do nich, ale do dobrych katolików, dla których nawet lekki grzech jest większym złem niż utrata życia, bo jest zniewagą Boga naszego, adresowany jest ten artykuł. Aby posiadali skuteczną duchową broń do przeciwstawienia się pewnego rodzaju nowemu socjalistycznemu terrorowi, chcącemu wyeliminować – dobrych i myślących, hołdujących wartościom ludzi – z miejsc pracy czy życia społecznego. Utrudnić normalne funkcjonowanie pod hasłem reżimu sanitarnego i walki z pandemią. Ograbić ludzi uczciwie pracujących z ich zarobków, aby wspierać system niesprawiedliwych podatków.

Temat poruszony w tym artykule, a jest nim restrictio mentalis (restrykcja mentalna, zastrzeżenie myślne)1, jest stąpaniem po linie. Łatwo zboczyć z prawej drogi, ale strach przed tym nie może nas odwieść ani od zajęciem się nim, ani od stosowania tego środka do obrony. Nauka ta nie jest nowa; poruszają ją teolodzy moralni opierający się między innymi na nauce św. Tomasza z Akwinu.

I. Definicja i podział

„Chociaż nigdy nie można kłamać, jednak dozwolone jest czasami ukryć prawdę pod pewnym udawaniem” – pisze o. Merkelbach, dominikanin2.

Dokonuje się to zwykle na dwa sposoby:

Pierwszym z nich jest dwu- albo wieloznaczność. Polega ona na tym, że słowa, zwroty mają podwójny albo wieloznaczny sens. Poza znaczeniem opierającym się na powszechnym, zwykłym sposobie rozumienia, istnieje także drugi, mniej powszechny sens, który mówca zamierza właśnie przekazać, jednak daje się on uchwycić tylko wtedy, gdy słuchacz uwzględni okoliczności, w jakich się mówi3. Święty Alfons M. de Liguori4 wymienia klika rodzajów tego sposobu wyrażania się:

  1. Słowa mają podwójny sens: zamek = suwak (zamek błyskawiczny) albo budynek, albo urządzenie do zamykania (np. drzwi) na klucz; pokój = stan bez wojny albo pomieszczenie etc.
  2. Zwrot, zdanie ma podwójny sens zasadniczy: książka Piotra, w sensie: jego własności albo jego autorstwa.
  3. Słowa mają podwójny sens, jeden bardziej, a drugi mniej powszechny; albo jeden sens literalny, a drugi duchowy: stać na rozstaju dróg, wdowi grosz itp.

Drugim sposobem jest restrykcja (zatrzymanie), która jest aktem rozumu, zatrzymuje, nie wypowiada albo przekręca się słowa, tak że nabierają innego sensu niż naturalny sens słowa czy wypowiedzi.

Ten sposób wypowiadania się teolodzy znowu dzielą na dwa rodzaje:

  1. Restrykcja czysto myślna (pure mentalis), inni nazywają ją właściwą5 – rzeczywistego sensu wypowiedzi nie da się zrozumieć nawet po uwzględnieniu zewnętrznych okoliczności. Ograniczenie myślne na zewnątrz się nie objawia, lecz cały sens ukrywany jest w umyśle, w żaden sposób nie da się poznać ani domyślić się prawdy, np. widziałem Rzym – w sensie: na obrazku.
  2. Restrykcja w szerszym znaczeniu, realna (late mentalis albo realis), inni nazywają ją niewłaściwą6 – polega ona na tym, że mówiący nadaje swoim słowom taki sens albo też sens wypowiedzi tak zawęża, że słowa zaczynają mieć w konsekwencji inne znaczenie niż wtedy, gdy są rozważane same w sobie (tzn. w codziennym użyciu). Rzeczywisty sens mowy daje się wówczas wywnioskować – choć oczywiście w praktyce nie zawsze tak będzie – wystarczy do tego uwzględnienie okoliczności zadawanych pytań, odpowiedzi, powszechnych zwyczajów. Przykład: lekarz albo kapłan mówi, że o czymś nic nie wie, w rozumieniu: co mógłby ujawnić. Mówca nie zamierza oszukać słuchacza, lecz ukryć to, do czego ma słuszny powód. Jeśli więc odbiorca nie zrozumie sensu słów, można to przypisać jego nieuwadze, niewiedzy, złości, zadaniu niewłaściwego pytania albo niesprawiedliwemu wymuszeniu wyjawienia tajemnicy7.

Do takiego rodzaju wypowiedzi należą również przyjęte w krajach zwroty: nie ma szefa w biurze, w domu. Spokrewnioną z tym rodzajem zastrzeżenia jest wyżej wspomniana dwu- bądź wieloznaczność, do której będą stosowane te same oceny i zasady moralne.

Ocena moralna8

„Nigdy nie można używać restrykcji czysto myślnej, ale jeśli jest konieczność albo rozsądna, uzasadniona przyczyna, dozwolone jest stosować restrykcję szeroko rozumianą albo dwu- bądź wieloznaczność […] Tak uczą teraz wszyscy teologowie katoliccy. Tak czynią w codziennym życiu wszyscy rozsądni ludzie […]”9.

Właściwa restrykcja jest zawsze niedozwolona, jest tym samym, co kłamstwo. Inaczej rzecz ma się z restrykcją niewłaściwą, która – jak pisze cytowany wyżej o. Prümmer – jest dozwolona, a czasami nawet nakazana. Opinia ta jest pewna i powszechna wśród wszystkich. Mówią również, że ze słusznych powodów można użyć wieloznaczności oraz zastrzeżenia niewłaściwego nawet w przysiędze10. Jednak aby użyć tego środka, muszą być spełnione pewne warunki.

Jednym z nich jest wystarczający powód. Takim powodem jest zachowanie pożytecznych dla duszy i ciała dóbr albo odparcie natrętnych i nieuprawnionych pytań. Drugim jest brak u pytającego prawa do poznania prawdy, którą chciałby poznać. Trzecim jest brak zamiaru okłamania bliźniego11. Teologowie moralni podają regułę: kiedy pytający ma ścisłe prawo do poznania prawdy, nie jest dozwolone jej ukrywanie przy użyciu zastrzeżenia niewłaściwego; kiedy jednak ktoś pyta w sposób nieuzasadniony i niesłusznie oraz nie można bez obrażenia pytającego uniknąć odpowiedzi, w celu uniknięcia złamania tajemnicy, wówczas jest dozwolone użycie wieloznaczności czy zastrzeżenia niewłaściwego12. Tak więc tylko wtedy, gdy zaistnieje prawdziwa konieczność, wolno stosować omawiany sposób wypowiadania się. Nie należy jednak przesadzać w drugą stronę, zapominając, że prawdziwa katolicka teologia moralna zawsze dopuszczała ten środek w sprawiedliwych granicach13. Użycie go nie może wystąpić w rzeczach małych i błahych albo też ciężkich bez konieczności. Kto by stosował ten rodzaj wypowiedzi w rzeczach lekkich oraz często – grzeszyłby14, byłoby to bowiem przeciwne prostocie chrześcijańskiej, którą zaleca Chrystus słowami: „Lecz niech mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie” (Mt 5, 37). Użycie tego rodzaju wypowiedzi w niewłaściwych okolicznościach szkodziłoby dobru wspólnemu, więziom międzyludzkim, które wymagają ujawnienia prawdy, jeśli o coś pytamy – jak mówi ks. Billuart.

Dowody z Urzędu Nauczycielskiego, ojców Kościoła, Pisma Świętego

Papieżem, który wypowiadał się uroczyście na temat zastrzeżenia mentalnego, był między innymi Innocenty XI. Zakazuje między innymi w potępionych zdaniach 26 i 27 użycia restrykcji mentalnej15. Jak wyjaśnia św. Alfons Liguori, powołując się też na innych teologów, potępienie to jednak tyczy się tylko zastrzeżenia pura mentalis, czyli właściwego, które jest tożsame z kłamstwem, a nie zastrzeżenia niewłaściwego, o którym tutaj jest mowa: „Potępienie papieża stosuje się do zastrzeżenia pura mentalis i to wziętego w sensie ścisłym; to tylko prawdziwie myślnym zastrzeżeniem musi być nazwane, które pozostaje tylko w umyśle, i tak pozostaje ukryte, że w żaden sposób nie da się go poznać z okoliczności zewnętrznych”16.

Przykłady użycia zastrzeżenia myślnego znajdujemy także w Piśmie św. Klasyczny przykład stanowią słowa Pana Jezusa z Ewangelii wg św. Jana. Chrystus zapytany, czy pójdzie na Święto Namiotów, odpowiedział, że nie pójdzie, jednak poszedł tam w ukryciu (J 7, 8). Na innym miejscu mówi Pan Jezus apostołom po odebraniu wiadomości o śmierci Łazarza, że Jego przyjaciel śpi. Apostołowie zrozumieli, że mowa jest o zwykłym śnie, wówczas Chrystus wyjaśnił im, że Łazarz umarł (J 11, 11). W Ewangelii wg św. Marka mówi, że nawet On sam nie wie, kiedy będzie koniec świata (Mk 13, 32). Oczywiście Pan Jezus posiada taką wiedzę, ale jak interpretują ojcowie Kościoła i teolodzy, wiedzy tej nie może nikomu zdradzić, stąd mówi, że nie wie. Wyżej wymienione miejsca z Pisma św. interpretują jako potwierdzenie nauki o zastrzeżeniu niewłaściwym święci: Jan Chryzostom, Hieronim, Ambroży, Atanazy, Bazylii, Hilary i inni. Wspomina o tym św. Tomasz z Akwinu, wyjaśniając: „Mówi, że nie zna dnia, ponieważ nie wyjawi go”.

Święty Augustyn również mówi (Contra mendacium, c. 10): „Chociaż każdy, kto kłamie, chce ukryć, co jest prawdą, jednak nie każdy, który chce ukryć, co jest prawdą – kłamie”.

I znów św. Tomasz, który naucza (IIa IIae, q. 110, art. 3, ad 4): „Nie jest dozwolone mówienie kłamstwa […] jest jednak dozwolone rozsądne ukrycie prawdy pod pewnym udawaniem”.

Ksiądz Billuart natomiast wymienia i omawia wiele miejsc z Pisma Świętego, które nastręczają problemu, gdyż mogą wskazywać na kłamstwa, a jednak często są właśnie przykładem zastrzeżenia myślnego (niewłaściwego)17.

Uzasadnienie18

Celem zastrzeżenia niewłaściwego jest ukrycie prawdy. Z konieczności albo z wystarczającego, rozsądnego powodu jest dozwolone ukryć prawdę przy użyciu środków, które nie są w sobie złe. Ukrycie prawdy nie tylko niekiedy jest dozwolone, ale czasami nawet jest ciężko nakazane, np. gdy musimy zachować powierzoną nam tajemnicę. Zastrzeżenie myślne jest takim środkiem, który pozwala, nie czyniąc zła – ukryć prawdę. Nie kłamie się, gdyż słowa wypowiedziane mają zamierzony sens, jednak słuchający dostrzeże ten sens, tylko jeśli uwzględni wszystkie okoliczności. Mówca nie zamierza bezpośrednio zmylić słuchacza, lecz jego zmylenie pośrednio tylko dopuszcza. Takie zmylenie może być dopuszczone, jeśli jest wystarczający powód albo konieczność. Życie, dobro wspólne wymagają, by były środki uprawnione i dozwolone do obrony samego siebie i do ukrycia prawdy oraz zachowania sekretu. Jeśliby tego nie było, nie byłoby środka do dozwolonego zachowania tajemnicy; pozostawałoby tylko kłamstwo. Stąd często nie ma innego środka, aby zachować tajemnicę, niż odwołanie się do zastrzeżenia niewłaściwego albo wieloznaczności. W praktyce bowiem wszystkie inne sposoby zachowania (przemilczenie pytania, odpowiedź sama będąca pytaniem, wyrażenie niemożności udzielenia odpowiedzi z takiej czy innej przyczyny) powodują, że osoba pytająca zrozumie i wywnioskuje, że jest tak, jak zakłada. Stąd też użycie zastrzeżenia myślnego nie szkodzi, ale służy społeczeństwu19.

Tego rodzaju wypowiedzi nie można jednak stosować zawsze – jednym z warunków jest słuszna przyczyna. Jak mówi o. Merkelbach, normalnie taki sposób mówienia nie jest dozwolony, inaczej życie społeczne, które jest oparte na wzajemnych zaufaniu i prawdomówności, byłoby nadwyrężone. Powód jest słuszny wówczas, gdy cel jest godziwy, gdy chce się zachować dobra duchowe albo cielesne, lub gdy przemawia za tym znaczny pożytek własny (bliźniego) albo uniknięcie ciężkiej szkody własnej (bliźniego), jak pisze ks. Billuart20. Święty Alfons zaś podaje, że teolodzy twierdzą, iż nie jest wymagana ciężka przyczyna (za wyjątkiem sądu i umów), lecz wystarczy przyczyna rozsądna, np. niestosowne i niesprawiedliwe pytanie bliźniego, aby użyć zastrzeżenia myślnego niewłaściwego.

Przy tym musi być też zachowana pewna proporcja, im większe dobro, im bardziej mogące wprowadzić w błąd słowa, im materia błędu cięższa, im większa liczba i znaczenie osób wprowadzonych w błąd, tym powód użycia restrykcji niewłaściwej musi być poważniejszy. Znaczniejszy powód jest również wymagany, aby ktoś mógł mówić z użyciem zastrzeżenia myślnego publicznie albo niepytany, albo zapytany przez autorytet, niż gdyby mówił coś w taki sposób prywatnie i pytany przez inne osoby niż te, które mają jakiś autorytet. Aby przysięgać z użyciem zastrzeżenia niewłaściwego albo wieloznaczności wymagany jest poważny powód ze względu na szacunek dla imienia Bożego.

Nie zawsze można stosować zastrzeżenie albo wieloznaczność. Nie można, gdy inne przykazania, a szczególnie cnoty wiary, miłości, sprawiedliwości itp., wymagają otwartego wyznania prawdy: gdy jest wymóg przykazania zewnętrznego wyznania wiary; gdy z powodu obowiązku stanu powinniśmy kogoś pouczyć i ukazać mu prawdę, aby nie błądził; gdy pyta uprawniony sędzia, kiedy ma prawo poznania prawdy, albo przełożony w tych sprawach, w których podlegają mu podwładni, albo spowiednik w tym, co potrzebne jest do właściwego ocenienia grzechów; albo też przy zawieraniu umów. Więcej konkretnych przykładów, wyjątków oraz uściśleń znajdziemy na końcu artykułu.

V. Zastosowania21:

Chociaż zasada wspomniana jest dopuszczona przez wszystkich współczesnych autorów (niektórzy dawni się jej sprzeciwiają), zastosowanie jej w praktyce nasuwa trudności, gdyż czasami trudno rozróżnić między zastrzeżeniem właściwym a szeroko rozumianym – niewłaściwym, czyli tym dozwolonym.

Dlatego teolodzy omawiając to zagadnienie, podają konkretne przykłady, abyśmy mogli na ich podstawie, posługując się analogią, odnaleźć się w konkretnych sytuacjach:

1. Mowa codzienna, użytkowa:

2. Deklaracje albo przysięgi niesprawiedliwie wymuszone:

3. Zachowanie tajemnicy:

4. Wobec sędziego:

Niektórzy dopuszczają mówienie nieprawdy albo kłamstwo psychologiczne, które nikomu nie szkodzi, a mówiącemu i innym przynosi korzyść. Rozróżniają to od kłamstwa moralnego, które zaprzecza prawdzie, gdy musi prawdę potwierdzić. Tak przewracają definicję kłamstwa. Choć w praktyce w wielu przypadkach szeroko rozumiane zastrzeżenie myślne i mówienie nieprawdy, które co do rzeczy na to samo wychodzi, jednak należy utrzymać naukę, która odrzuca kłamstwo i mówienie nieprawdy, po to by wykluczyć nadużycia oraz z tego względu, że mówienie nieprawdy ze swej natury jest przeciwne naturze mowy. Zastrzeżenie myślne może być potwierdzone przysięgą, bo jest prawdziwą mową, mówienie nieprawdy natomiast nie może być potwierdzone przysięgą, bo jest błędem30.

Przypisy

  1. Restrictio mentalis – zastrzeżenie myślne, termin oznaczający takie powiedzenie, które jest samo w sobie prawdziwe, lecz tylko w pewnym sensie, który to sens mówiący zamilcza i zatrzymuje dla siebie. Por. ks. M. Kowalewski, Mały słownik teologiczny, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1960, s. 325.
  2. Por. o. B.H. Merkelbach OP, Summa theologiae moralis ad mentem d. Thomae et ad normam iuris novi, Desclée et Brouwer, Brugis 1962, s. 827–829.
  3. Ibidem; por. także: o. H. Jone OFMCap, Katholische Moraltheologie auf Leben angewandt, Verlag Ferdinand Schöningh, Padeborn 1930, s. 295.
  4. św. A.M. Liguori, Theologia moralis, t. 2, G. Josephi Manz, Ratisbonae 1864, s. 372–385.
  5. B.H. Merkelbach, op. cit., s. 827–829, o. D.M. Prümmer OP, Manuale theologiae moralis, Herder, t. 2, Barcinone Romae 1960, s. 158; H. Jone, ibidem.
  6. Ibidem, s. 294 i 295; D.M. Prümmer, ibidem.
  7. o. C.R. Billuart OP, Summa Sancti Thomae hodiernis academiarum moribus accomodata, sive cursus theologiae…, t. 5, Apud Victorem Lecoffre, Parisiis 1904, s. 32.
  8. D.M. Prümmer, op. cit., t. 2, s. 158–161; A.M. Liguori, op. cit., s. 372–385.
  9. D.M. Prümmer, op. cit., s. 159.
  10. A.M. Liguori, op. cit., s. 372–385
  11. B.H. Merkelbach, op. cit., s. 82.
  12. o. C.R. Billuart OP, de mendacio, a. 2; Prümmer, op. cit., s. 160.
  13. Ibidem, s. 161.
  14. Ibidem, s. 160.
  15. Si quis, vel solus vel coram aliis, sive interrogatus, sive propria sponte, sive recreationis causa, sive quocumque alio fine iuret, se non fecisse aliquid, quod revera fecit, vel quodvis aliud, additum verum, revera non mentitur nec est periurus; Causa iusta utendi his amphibologiis est, quoties id necessarium aut utile est ad salutem corporis, honorem, res familiares tuendas, vel ad quemlibet alium virtutis actum, ita ut veritatis occultatio censeatur tunc expediens et studiosa.
  16. A.M. Liguori, op. cit., s. 376.
  17. Ch.R. Billuart, op. cit., s. 29 i 32–37.
  18. D.M. Prümmer, op. cit., s. 159–161; Merkelbach, op. cit., s. 827–829, Ch.R. Billuart, op. cit., s. 29; A.M. Liguori, op. cit., s. 372–385.
  19. Ch.R. Billuart, op. cit., s. 32.
  20. Ibidem.
  21. D.M. Prümmer, op. cit., s. 160–161; Merkelbach, op. cit., s. 834–836; B.H. Liguori, op. cit., s. 372–385.
  22. Ibidem, s. 380.
  23. B.H. Merkelbach, op. cit., s. 676.
  24. Ibidem, s. 677–678.
  25. A.M. Liguori, op. cit., s. 380.
  26. Ibidem, s. 376–377.
  27. Ibidem, s. 379.
  28. Ibidem, s. 379.
  29. Ibidem, s. 377–378.
  30. B.H. Merkelbach, op. cit., s. 831; A.M. Liguori, op. cit., s. 372: „Przysięgać z wieloznacznością, gdy zaistnieje słuszna przyczyna, i wieloznaczność pozwala, nie jest czymś złym; ponieważ, gdzie jest prawo ukrycia prawdy i jest [ona] ukryta bez kłamstwa, nie ma naruszenia przysięgi”.