„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
dzień ferialny [4 kl.]
Zawsze Wierni nr 3/2022 (220)

Bogna Białecka

Świat elektroniki

Od kilku lat zajmuję się tematyką zagrożeń związanych z inwazją nowych technologii w życie nasze i naszych dzieci. Szczególnie niepokojące są wyniki badań pokazujących, jak wiele zaburzeń rozwojowych dotyka dzieci mające stały, nadmierny kontakt z ekranowym narkotykiem.

Jednocześnie wydaje się, że ta inwazja jest nie do odwrócenia. Choć na kilka tysięcy rodziców, z którymi miałam kontakt, zaledwie kilkoro dawało swoim dzieciom swobodny dostęp do komputerów i smartfonów z przekonania, że dzięki temu dzieci zyskują przewagę nad mniej technicznie zaawansowanymi rówieśnikami, to sytuacja nie wygląda różowo. Zaledwie pojedynczy rodzice decydują się radykalnie ograniczać kontakt dzieci z technologią. Reszta, choć z oporami, kupuje dzieciom smartfony, gry (w tym przeznaczone dla pełnoletnich odbiorców) i zakłada nielegalnie konta w mediach społecznościowych, bo boi się, że będą one wykluczone z grona rówieśników. Rodzice ci obserwują skutki, lecz załamują ręce, twierdząc, że walka z zanurzaniem się dzieci w nowe technologie jest skazana na niepowodzenie.

W rezultacie, choć teoretycznie na przykład na TikToku można założyć konto ukończywszy 13 lat, w praktyce głównym konsumentem są dzieci od szóstego roku życia. Choć gry mają oznaczenia PEGI, mało kto się nimi przejmuje. Choć stowarzyszenia psychologów i pedagogów wydają bardzo restrykcyjne rekomendacje dotyczące czasu ekranowego, niemal nikt ich nie przestrzega. W ten sposób tworzy się błędne koło. Rodzice ulegają presji i kupują dzieciom smartfony, gry itp., wyrządzając im krzywdę zostawiającą trwałe szkody rozwojowe.

Mechanizmy biologiczne odpowiedzialne za szkody rozwojowe

Mechanizm dopaminowy

Na skali od cukierka do kokainy ekrany znajdują się bliżej kokainy. […] Myśleliśmy, że możemy to kontrolować, lecz kontrola jest poza naszym zasięgiem. [Ekran] przemawia wprost do centrów przyjemności rozwijającego się mózgu. […] Nie wiedzieliśmy, co robimy z mózgami naszych dzieci, do momentu gdy zaczęliśmy obserwować tego konsekwencje1.

W naszym mózgu istnieje tzw. układ nagrody, który jest odpowiedzialny za przetrwanie. Jego działanie związane jest z produkcją dopaminy – najsilniejszej pojedynczej nagrody w mózgu. Ma ona podwójne działanie. Nie tylko przynosi przyjemność, ale przede wszystkim popycha nas do tego, żebyśmy powtarzali zachowania prowadzące do jej produkcji.

W naturalnych warunkach organizm produkuje ją, aby nagradzać nas za zachowania sprzyjające przetrwaniu. Na przykład: gdy jesteśmy głodni, pojawia się pragnienie, żeby się najeść; człowiekowi zaczyna być przyjemnie na samą myśl, że za chwilę coś skonsumuje – to właśnie wydzielanie się dopaminy zachęcająca nas do jedzenia. Podobnie perspektywa zbliżenia intymnego wywołuje wzmożoną aktywność dopaminy. Nagradza nas ona za zachowanie sprzyjające przetrwaniu całego gatunku (naturalną konsekwencją zbliżenia intymnego jest prokreacja). Kolejnym bodźcem do wydzielania się dopaminy są różnego typu sukcesy i zwycięstwa. Od najbardziej prymitywnego, gdy unikniemy zagrożenia fizycznego (na przykład uciekając przed atakującym psem), do bardziej wyrafinowanych zwycięstw. Gdy ktoś wygrywa konkurs i czuje przypływ satysfakcji – to działa dopamina; gdy ktoś słysząc komplement i miłe słowo czuje przyjemność – to też wpływ dopaminy.

Ważną cechą naturalnych źródeł dopaminy jest fakt, że to nieczęste doświadczenie. Co oznacza, że w naturze dopamina spełnia swą funkcję – nagradza nas i zachęca do zachowań przynoszących obiektywną korzyść.

Problem polega na tym, że część mózgu odpowiedzialna za przetrwanie jest bardzo prymitywna (ma ją nie tylko człowiek, ale także wszystkie inne ssaki) i nie odróżnia świata rzeczywistego od tego, co dzieje się na ekranie.Właśnie dlatego doświadczenia cyfrowe mogą być groźne i uzależniające. Dla układu nagrody pełne miłości słowa mamy: „Córeczko, jak ładnie posprzątałaś swój pokój!” są takim samym źródłem dopaminy jak kliknięty automatycznie przez koleżankę lajk pod zdjęciem na Instagramie. Pokonanie własnego rekordu w biegu, poprzedzone wieloma godzinami treningu i porażkami, ma tę samą wagę co wygrana w grze komputerowej. A małżeńskie zbliżenie intymne jest dlań taką samą okazją do prokreacji jak pornografia internetowa. W rezultacie cała masa dostępnych online atrakcji zyskuje ogromny potencjał uzależniający – nienaturalnie częste zwycięstwa w grach cyfrowych, zalew pozytywnych komentarzy, serduszek, lajków itp. w mediach społecznościowych i potężna mieszanka hormonów przyjemności związana z dostępną na kliknięcie pornografią.Dopaminowy potop zniewala i szybko prowadzi do uzależnienia. Szczególnie narażone na to są młode, niedojrzałe, a zarazem niezwykle plastyczne mózgi dzieci i nastolatków (choć zagrożenie to nie omija i dorosłych). W powstanie uzależnienia zaangażowany jest szereg mechanizmów neurologicznych, jednak już sama wiedza o dopaminie pozwala nam ocenić moc tego zagrożenia. Jednak nie potrzeba aż uzależnienia, aby nadmierny kontakt z ekranem stał się poważnym problemem zakłócającym prawidłowy rozwój.

Technowypalenie

Nie możesz wsadzać twarzy w ekran i oczekiwać, że rozwinie się zdolność dłuższej koncentracji uwagi2.

Kolejnym groźnym zjawiskiem, z którym nie radzi sobie mózg człowieka, jest przebodźcowienie. Każdy gwałtowny ruch, głośny, nagły dźwięk pobudza w układzie nerwowym reakcję „walcz-uciekaj”. Pojawia się adrenalina, przyciągająca uwagę człowieka do źródła nowego bodźca i dodająca energii do walki lub ucieczki. W normalnej sytuacji takich nagłych, nowych bodźców jest niewiele. Jednak w przestrzeni wirtualnej jest tego mnóstwo – dynamiczne gry, krótkie, kilkunastosekundowe filmiki (takie jak np. na TikToku) – to wszystko wprawia układ nerwowy człowieka w stan permanentnego alarmu. Długofalowe skutki są fatalne. Doktor Victoria Dunckley, psychiatra dziecięcy zajmująca się tym problemem, opisuje Zespół Stresu Elektronicznego związany z oboma mechanizmami (przebodźcowienia i ataku na układ nagrody). Rezultat? ADHD, zaburzenia rozwojowe, intelektualne, problemy z regulacją emocji i samokontrolą.

Bardzo wiele badań potwierdza destrukcyjny wpływ ciągłego kontaktu z ekranami na rozwijający się dopiero i bardzo wrażliwy na wpływy mózg młodej osoby. Małe dzieci (przedział wiekowy 0–2 i 3–5 lat) są szczególnie narażone na negatywny wpływ ekspozycji na ekrany. Ostrzegają przed tym zarówno psycholodzy dziecięcy, jak i producenci oprogramowania.

Czas spędzony przy komputerze może zakłócać rozwój wszystkiego, począwszy od zdolności motorycznych małego dziecka, do jego umiejętności logicznego myślenia i odróżniania rzeczywistości od świata fantasy3. Możesz zezwolić dziecku na godzinę ekranu dziennie, ale te produkty są tak zaprojektowane, żeby zawładnąć twoją uwagą… są uzależniające. Sprawiają wrażenie, że uspokajają dziecko i organizują mu czas… ale tak naprawdę nie mają na nie dobrego wpływu4. Jednocześnie zalecenia dotyczące czasu ekranowego dla małych dzieci są jednoznaczne: najlepiej, aby do końca drugiego roku życia dziecko nie miało żadnej styczności z ekranem, a dzieciom do piątego roku życia czas spędzania przed różnymi typami ekranów (w tym oglądanie bajek w telewizorze) powinien zostać ograniczony do maksymalnie jednej godziny dziennie.

Ile czasu moje dziecko może spędzać przed ekranem?

wiek dziecka łączna ilość czasu dziennie filmy urządzenia mobilne*
0–2 lat
3–5 lat do 1 godz.
6–12 lat do 2 godz.
13–18 lat do 3 godz.

Zalecenia opracowane przez Amerykańską Akademię Pediatryczną i Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne; za: mniejekranu.pl

Zdajmy sobie sprawę, że w czasie nauki zdalnej nasze dzieci spędzały średnio 9 godzin dziennie przed ekranem5, a według NASK – 12 godzin dziennie w ciągu tygodnia i 6 w weekendy.

Zalecenia

Ograniczajmy kontakt (zwłaszcza małych) dzieci z nowymi mediami. Zamiast „relaksu” wpatrywania się w ekran proponujmy zdrowsze metody odpoczywania. Uczmy eliminowania nadmiaru bodźców. Niech nowe technologie będą zaledwie przydatnym, wykorzystywanym w przemyślany sposób narzędziem, wprowadzanym stopniowo, wraz z większą dojrzałością dziecka, a nie dominującym codzienność elementem życia.

Jak uciec przed pułapką elektronicznego uwikłania?

Rodzice muszą być zgodni co do ograniczenia dzieciom dostępu do elektroniki. Jeden rodzic nie może podważać w tym zakresie starań drugiego.

Znajdźcie sprzyjające środowisko – np. zajęcia dodatkowe dla dziecka, podczas których obowiązuje zakaz korzystania ze smartfona, tak aby dziecko nie było wykluczane jako pozbawione elektroniki.

Namówcie inne osoby z otoczenia dziecka do spędzania czasu bez elektronicznych zabawek. Możecie być zaskoczeni, jednak wielu rodziców też by chciało, żeby ich dzieci „odkleiły” się od smartfonów, i z przyjemnością przyjmą propozycje alternatywnych form spędzania czasu.

Miejcie w domu wiele atrakcyjnych alternatyw elektroniki, takich jak: gry planszowe, książki, komiksy, materiały plastyczne, klocki itp. Starajcie się też zaangażować dziecko w zajęcia, takie jak: uprawianie roślin, opieka nad zwierzętami, rękodzieło, sport.

Znajdźcie taki rodzaj rozrywki/odpoczynku, w którym możecie brać udział rodzinnie przynajmniej raz w tygodniu.

Zadbajcie jako rodzice o adekwatny, zdrowy wypoczynek dla samych siebie. Nie modelujcie odpoczywania przez przyklejenie do ekranu.

Ważne jest też wprowadzanie i ścisłe przestrzeganie zasad kontaktu z elektroniką. Warto pamiętać, że w stosunku do nastolatków konieczne jest angażowanie ich w proces wypracowywania zasad, aby czuły się zmotywowane do ich przestrzegania. Nastolatek po prostu potrzebuje poczuć, że zasady są „jego”. Właśnie dlatego warto pomyśleć nad stworzeniem skrzynki narzędziowej SMART ŻYCIA – zasad poruszania się w przestrzeni wirtualnej. Zasady te warto wydrukować i po złożeniu podpisu powiesić w widocznym miejscu – np. na lodówce.

Zapraszamy do zapoznania się z naszą propozycją przeznaczoną dla nastolatków w wieku 12–16 lat. Proszę pamiętać, że jest to skrzynka narzędziowa, z której można wyciągać dowolne, ważne dla konkretnej rodziny elementy.

Skrzynka narzędziowa SMART życia

Zasady podstawowe

  1. Ustalę z rodzicami, z jakich portali i zasobów internetowych mogę korzystać, a jakich mam unikać.
  2. To rodzice decydują, w jakie gry mogę grać i na jakich portalach społecznościowych mogę mieć konto.
  3. Będę przestrzegać ustalonych limitów czasu online.
  4. Gry, zabawy, kontakt z przyjaciółmi – to przywileje, które zyskuję po wykonaniu obowiązków domowych i odrobieniu lekcji.
  5. Zawsze mam plan, co chcę robić za pomocą urządzeń elektronicznych. Nigdy nie mają one służyć zabiciu czasu.
  6. Zachowam kulturę osobistą online.

Bezpieczeństwo osobiste

  1. Nigdy nie ujawnię osobom poznanym przez Internet mojego nazwiska, adresu zamieszkania, numeru telefonu i adresu szkoły. Jeśli ktoś mnie o to poprosi – powiadomię rodziców.
  2. Nigdy nie zdradzę swoich haseł do gier, mediów społecznościowych, adresu mailowego itp. nikomu poza rodzicami.
  3. Ustalę z rodzicami, jakie zdjęcia/wideo mogę publikować online. Nigdy nie zrobię sobie zdjęcia, którego nie pokazałbym własnej babci.
  4. Jeśli ktoś prześle mi pornografię lub coś, co mnie przestraszy, zaniepokoi, natychmiast odejdę od komputera (smartfona) i powiem o tym rodzicom.
  5. Jeśli ktoś poznany online poprosi mnie o spotkanie, powiem o tym rodzicom.
  6. Jeśli ktoś będzie mnie prześladował online – powiem o tym rodzicom.

Bezpieczeństwo technologiczne

  1. Nigdy nie otworzę załącznika przesłanego w wiadomości od nieznanej mi osoby.
  2. Jeżeli jakiś załącznik od znanej mi osoby będzie wyglądał podejrzanie – zapytam, czy na pewno jest nadawcą oraz o jego zawartość.
podpis dziecka podpis rodzica

Zakończenie

Na zakończenie dodam coś optymistycznego. Z badań Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej wynika, że istnieją trzy najważniejsze czynniki chroniące dzieci i młodzież przed zachowaniami ryzykownymi (związanymi też z elektroniką i światem wirtualnym). Są to: rodzice jako przewodnicy (kochający autorytet), dobra atmosfera w klasie oraz zaangażowanie młodej osoby w praktyki religijne. Dzieci i młodzież z uporządkowanym systemem wartości, w którym Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, są mniej skłonne do zachowań szkodliwych. Co z jednej strony napawa optymizmem, a z drugiej strony – strzeżonego Pan Bóg strzeże, a zatem starajmy się wychowywać nasze dzieci w mądrości, wprowadzając jasne zasady kontaktu z urządzeniami elektronicznymi.

Przypisy

  1. Chris Anderson, były redaktor „Wired”, twórca GeekDad.com, członek zarządu firmy produkującej roboty i drony.
  2. Taewoo Kim, inżynier w One Smart Lab (uczenie maszynowe).
  3. Doktor Jane Healy, psycholog; za: N. Kardaras, Dzieci ekranu. Jak uzależnienie od ekranu przejmuje kontrolę nad naszymi dziećmi i jak wyrwać je z transu, tł. A. Jarosz, CeDeWu, Warszawa 2018, s. 50.
  4. Pierre Laurent, były dyrektor Microsoftu, za: tamże, s. 51.
  5. Według badań mojej fundacji. Zob. raport Etat w sieci 3.0.